Doznania

3 x Koń

Bracia Rojek
Czyta się 7 minut

Możliwe, że te opowiastki o koniach wszyscy znacie. Wydają się one nam jednak tak zabawne, że jeśli nawet już kiedyś słyszeliście którąś z nich, przeczytacie je prawdopodobnie z przyjemnością. W każdym razie nasze znajome i „niezupełnie-znajome” niewiasty, którym opowiadaliśmy te historie na plaży w Międzyzdrojach, mówiły: „Jacy panowie dowcipni!”, i szły z nami wieczorem na spacer do lasku, oglądać poniemieckie armatki i amunicję. Ale do rzeczy, czyli do koni.

 

Opowieść pierwsza (amerykańska) o tym, czego się nie robi, aby okazać spokój i zimną krew.

Pewnego dnia idę czterdziestą siódmą ulicą i co widzę: Bill prowadzi za uzdę dużego, ciężkiego konia.

– Hello! Bill! – wołam – dokąd ty prowadzisz tego konia?

– Hello – mówi Bill – później ci wyjaśnię, na razie pomóż mi wprowadzić tego konia do bramy, bo już jest za dwadzieścia minut trzecia.

– Czyś ty zwariował Bill? Konia do bramy?

– Spiesz się – irytuje się Bill – już jest za siedemnaście trzecia. 

Wepchnęliśmy konia do bramy. 

– A teraz na klatkę schodową – mówi Bill.

– Bill! Ty chyba masz bzika! Po co pchasz konia na klatkę schodową?

– Wszystko ci wytłuma

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Rzeczpospolitek Rzeczpospolitek
i
J.J. Grandville – „Animal Kingdom: Natural History Cabinet (Règne animal…)” (domena publiczna)
Doznania

Rzeczpospolitek

Pegaz, gazu!
Marcin Orliński

W latach 30. XIX w. Adam Mickiewicz napisał wierszowaną bajkę Żaby i ich króle.

Ten moralno-polityczny utworek, nawiązujący do bajki Ezopa, opowiada o żabach, które są znudzone spokojnymi czasami i proszą Jowisza, by zesłał im władcę. Dostają „małego jak Łokietek Kija Kijowicza”, ale nie są zadowolone z jego słabych rządów. Jowisz zsyła więc węża, który szybko daje im się we znaki. Gdy te bezogonowe płazy znowu wyrażają niezadowolenie, Jowisz ma dość i stwierdza, że nie będzie się więcej mieszał w ich życie. Spróbujmy zrobić gatunek z pierwszych dwóch wersów tego utworu (Rzeczpospolita żabska wodami i lądem / Szerzyła się od wieku, a stała nierządem) i zastanówmy się, jak mogą wyglądać kraje innych zwierząt. Forma: dwa wersy, po trzynaście zgłosek na wers.

Czytaj dalej