Zuzanna Ginczanka

Polska poetka i satyryczka pochodzenia żydowskiego. Naprawdę nazywała się Zuzanna Polina Gincburg. Urodziła się w 1917 r. w Kijowie, zginęła w 1944 r. w Krakowie.
Gramatyka
Polecamy na teraz, Sztuka + Opowieści
Doznania

Gramatyka

Zuzanna Ginczanka
(– a wrosnąć w słowa tak radośnie,
a pokochać słowa tak łatwo –
trzeba tylko wziąć je do ręki i oglądnąć jak burgund pod światło).

Przymiotniki przeciągają się jak koty
i jak koty są stworzone do pieszczot
miękkie koty ciepłe i potulne mruczą tkliwość andante i maesto.
Miękkie koty mają w oczach jeziora i ziel-topiel wodorostną na dnie.
Słodko patrzeć przymiotnikom w źrenice
t a j e m n i c z e  i  n a j c i c h s z e  i  z d r a d n e –

Zaś przysłówek to nagły cud
niespodzianka potartych krzesiw –
było coś – nie wiadomo jak
a już styl ma żywy jak trzeźwość –
było coś – nie wiadomo jak,
a już teraz jest w  s k o s  i  w  p o p r z e k
i  o b u r ą c z  oplata myśl
i jest  p e w n i e,  r z e w n i e  i  d o b r z e. –

Oto jest bryła i kształt, oto jest treść nieodzowna,
konkretność istoty rzeczy, materia wkuta w rzeczownik,
i nieruchomość świata i spokój martwot i stałość,
coś, co trwa wciąż i jest, bo prawdą z pustki się stało –
Oto są proste  s t o ł y  i twarde drewniane  ł a w y,
oto są drżące i wątłe z tkanek roślinnych  t r a w y,
oto jest  k o ś c i ó ł  z cegieł, co w Bogu gotykiem sterczy,
i oto jest ludzkie żywotne, żylne, tętnicze  s e r c e. –

A czasownik, pal go czart:
prężnych sprężyn rzutny hart.
Gdy wytryska w nagły ruch,
ściera rzewność w pył i puch;
nie ma miejsca na zmrok lila,
bez do okien się nie schyla –
jeśli ból, to twardy ból,
nie smętnica żalnych pól.
Gdy o szczęście  w a l c z y ć  mam,
zerwę, zburzę opór tam:
żywy mięsień, żywa pięść
może  z d o b y ć  tkliwość szczęść –
Wszystkie smętki, precz do diaska! –
stoi słowo, koniem parska,
staje dęba, wpada w szał –
tylko  s i ą ś ć  i  p ę d z i ć  w cwał

A zaimki to malutkie pokoiczki,
gdzie na oknach rosną małe doniczki.
Każdy kącik – to pamiątka po dawniej
a są tylko  d l a   C i e b i e  i  d l a  m n i e.
Tu tajemną abrakadabrą
kwitną prawa miłosnych algebr:
j a  –  t o  t y,  t y  –  t o  j a (równanie)
ja  b e z  c i e b i e  –  t y  b e z e  m n i e  to zero.
My lubimy otuleni zmierzchami
w małych słowach jak w szufladkach szperać.
J a  t o  t y  –  t y  t o  j a.  Równanie.
A zaimki są tak tajne jak kwiaty,
jak malutkie, malutkie pokoiczki,
w których mieszkasz w tajemnicy przed światem.



Fragment wiersza Gramatyka z tomu Zuzanna Ginczanka. Poezje zebrane (1931–1944), wyd. Marginesy, Warszawa 2019.
Czytaj dalej Czytaj mniej
Maj 1939
Sztuka + Opowieści
Doznania

Maj 1939

Wiersz opublikowany w lipcu 1939 r. autorstwa polskiej poetki urodzonej w Kijowie.
Zuzanna Ginczanka
Przepis na prostotę życia
Duch + Ciało
Pogoda ducha

Przepis na prostotę życia

Wybitna polska poetka i cała prawda o życiu.
Zuzanna Ginczanka