„Przekrój” drukowany
„Przekrój”
Pierwszy w historii rocznik „Przekroju”, a w nim aż 268 stron do czytania przez 365 dni! Wyjaśniamy, jak rodzą się nasze nawyki i skąd w nas bierze się strach przed porażką. Zachwycamy się matematyką. Zgłębiamy mity całego świata, zastanawiamy się, po co człowiekowi poczucie humoru, i apelujemy o lepszą szkołę. Literatura i filozofia, zachodnia nauka i mądrość Wschodu, współczesna duchowość i sztuka życia.
3585
2025
Spis treści
W tym numerze
- Spis myśli – 1/2025
- O człowieku, który sadził drzewa
- Dżananda
- Tchnienie harmonii
- Światy świadomości
- Mądry wywiad z Henrykiem Bergsonem
- Dom Kłamczuchów
- Połączeni
- Zen wolności
- Na tropie własnego mitu
- Wyprawa do środka
- Moc drogi
- Ku pustce
- Mudita
- Nauka cynika
- Szyfry transcendencji
- Rozmiary bezmiaru
- Piękno matematyki
- Licz. Ba!
- Inny wymiar
- Tajemnica w sercu nauki
- Myśli wcielone
- Raj nieutracony
- Prawa natury
- Porozumienie ponad gatunkami
- Lekcje pokory
- Mutacje, migracje i inne kombinacje
- Iloraz humoru
- Ciotka ewolucji
- Psychotest: Od kogo pochodzisz?
- Zapiski o piasku
- Nadzieja w niepewności
- Pochwała wahania
- Jakim typem mędrca jesteś?
- Skrzynka życzeń
- Nocne drogowskazy
W tym numerze
- Mrówka i ekonomista
- Wszystko jedność
- Na krawędzi języka
- Gramatyka
- Tajne przez poufne
- Weda, czyli wiedza
- Święta krowa
- Życie w micie
- Mały reportaż – 1/2025
- Drzewo do nieba
- Demony dwa
- Buntownik z rowerem
- Gra o duszę
- Bósssstwo
- Przysłowia o wężu
- Nowy wspaniały świat
- Pułapka luksusu
- Buszujący w zbożu
- Ziarno wiedzy
- Wszystkie końce świata
- Druga natura
- Przebudzenie budy
- Homo psychologicus
- Bez planu i pod prąd
- Czas bezczynności
- Recenzja „Brain Damage” Stephena Queena
- Moralność jogi
- Hormonia
- Czy są tu czarne dziury? – i inne kosmiczne różności
- Nasza klasa
- To i owo – 1/2025
- Nowości ze świata nauki – 1/2025
- Myśli ludzi wielkich, średnich oraz psa Fafika – 1/2025
- Mrożek do kożucha
- Ludwik Jerzy Kern – Węże
W tym numerze
Szedł Dżananda tym lasem, gdzie bywać snem mogę,
A miał drogę – na oślep. Wiadomo: miał drogę!
Węże w blask się nicości wśniwały plamiście,
Słoń się wzgórzył w zaroślach, ciemniejąc łbem w liście.
Małpy w żarach niechlujnych pławiły wzrok dziki,
Ogonem nieprzytomne gmatwając storczyki.
Lampart futrem przegrzanym polegał na grzbiecie
I ssał łapę, ślepiami gnuśniejąc w zaświecie,
A mrowiska, skąd mrówki, jak wylew krwi, płyną,
Pachniały młodej mirry chętną wypociną.
Czytaj dalej
A miał drogę – na oślep. Wiadomo: miał drogę!
Węże w blask się nicości wśniwały plamiście,
Słoń się wzgórzył w zaroślach, ciemniejąc łbem w liście.
Małpy w żarach niechlujnych pławiły wzrok dziki,
Ogonem nieprzytomne gmatwając storczyki.
Lampart futrem przegrzanym polegał na grzbiecie
I ssał łapę, ślepiami gnuśniejąc w zaświecie,
A mrowiska, skąd mrówki, jak wylew krwi, płyną,
Pachniały młodej mirry chętną wypociną.
(– a wrosnąć w słowa tak radośnie,
a pokochać słowa tak łatwo –
trzeba tylko wziąć je do ręki i oglądnąć jak burgund pod światło).
Przymiotniki przeciągają się jak koty
i jak koty są stworzone do pieszczot
miękkie koty ciepłe i potulne mruczą tkliwość andante i maesto.
Miękkie koty mają w oczach jeziora i ziel-topiel wodorostną na dnie.
Słodko patrzeć przymiotnikom w źrenice
t a j e m n i c z e i n a j c i c h s z e i z d r a d n e –
Czytaj dalej
a pokochać słowa tak łatwo –
trzeba tylko wziąć je do ręki i oglądnąć jak burgund pod światło).
Przymiotniki przeciągają się jak koty
i jak koty są stworzone do pieszczot
miękkie koty ciepłe i potulne mruczą tkliwość andante i maesto.
Miękkie koty mają w oczach jeziora i ziel-topiel wodorostną na dnie.
Słodko patrzeć przymiotnikom w źrenice
t a j e m n i c z e i n a j c i c h s z e i z d r a d n e –