Jak wyczarować medal
Pogoda ducha

Jak wyczarować medal

Piotr Żelazny

Autokar z piłkarzami nie może jechać na wstecznym, przed meczem podaje się do kawy zawsze te same ciasteczka, a w dniu spotkania zakłada tylko białe koszulki polo. Adam Nawałka wierzy w mnóstwo przesądów. Ale w zawodowym sporcie trudno znaleźć kogoś, kto tego nie robi.

Nie mogliśmy wygrać meczu, nie byliśmy nawet w stanie strzelić gola – opowiadał „Guardianowi” anonimowy piłkarz z RPA. – Którejś nocy prezes zawiózł nas do buszu. Na miejscu podeszliśmy do ogromnego kopca termitów. Ktoś odciął czubek i wygrzebał całą ziemię ze środka. Następnie sangoma [szaman – przyp. red.] wlał tam przygotowaną wcześniej czarodziejską miksturę. Kazano nam się rozebrać do naga i po kolei wykąpać w kopcu. Później wróciliśmy do autokaru i nie mogliśmy oglądać się za siebie ani zrobić kroku w tył. Wyniki natychmiast się poprawiły, znów zaczęliśmy wygrywać”.

Przed 10 laty Afrykańska Konfederacja Piłkarska (CAF) zabroniła zatrudniania w drużynach piłkarskich szamanów, którzy do meczowych protokołów wpisywani byli jako lekarze lub masażyści. „Nie

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz (na muchę)
Ziemia

Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz (na muchę)

Wojtek Antonów

Nasz specjalny wysłannik zaczaja się w Sanie na rzeczne drapieżniki i… łapie przynętę.

San jest jedną z najpiękniejszych rzek w Polsce. Ma swoje źródło na Ukrainie (choć tylko 30 m od polskiej granicy), w górnym biegu przepływa przez cały Bieszczadzki Park Narodowy, wije się w dolinach, tworząc malownicze przełomy i rzeźbiąc kraj-obraz. Według legendy nazwa San pochodzi od imienia najsilniejszego z ludzi, który stanął do walki ze złym Biesem i jego Czadami – w rezultacie tego pojedynku powstały góry, Bieszczady, i rzeka, którą nazwano na cześć bohatera. Latem w jej chłodnych i krystalicznie czystych wodach ulgę znajdują wędrujący po szlakach turyści, a pomiędzy kamieniami chowają się dorodne pstrągi potokowe i lipienie. Nic więc dziwnego, że San, znany do tej pory głównie z piosenek Starego Dobrego Małżeństwa, zdobywa popularność jako idealne miejsce dla wszystkich zafascynowanych wyjątkową formą wędkarstwa – łowieniem na sztuczną muchę.

Czytaj dalej