Na krawędzi języka Na krawędzi języka
i
zdjęcie: Darius Bashar / Unsplash (domena publiczna)
Złap oddech

Na krawędzi języka

Beata Kucieńska
Czyta się 13 minut

Granice naszego języka są granicami naszej rzeczywistości. Ale w trakcie medytacji możemy je przekraczać.

Istnieją światy, które bardzo trudno wyrazić słowami. Takim hermetycznym językiem, dostępnym dla nielicznych, są równania fizyki kwantowej. Podczas kursu, w którym uczestniczyłam na Politechnice Gdańskiej, wykładowca całymi godzinami pisał na tablicy równania, prawie nie mówiąc. Świat kwantowy jest tak trudny do ujęcia za pomocą słów, ponieważ język powstał z doświadczeń zmysłowych, makroskopowych i nie nadaje się do opisu rzeczywistości niedostępnej dla ludzkich zmysłów. Gdy próbujemy przełożyć język równań kwantowych na słowa, powstają takie paradoksy jak kot Schrödingera, jednocześnie żywy i martwy, gdyż jego życie w tym eksperymencie myślowym zależy od stanu kwantowego atomu, który może być w dwóch stanach naraz. Stephen Hawking też zaproponował ciekawą interpretację tych równań, twierdząc, że elektron w ludzkim ciele może znajdować się zarazem w innej galaktyce. Wydaje się, że najgłębsze prawdy o świecie zostały ukryte w największych paradoksach.Skoro więc nie potrafimy zdefiniować nawet pojedynczego elektronu, to z tej perspektywy absurdalne są próby opisu człowieka, wszechświata czy świata duchowego. Ratuje nas poezja, która używa języka do tego, by uchylić zasłonę do rzeczywistości występującej poza słowami.

To, co niewyrażalne

We wspólnocie jogińskiej Hridaya Yoga, w której spędziłam trzy lata, istnieje Dictionary of the Ineffable [Słownik tego, co niewyrażalne]. Opisuje on zjawiska

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Bósssstwo Bósssstwo
i
Henri Rousseau, „La charmeuse de Serpents” (Zaklinaczka węży), 1907 r., Muzeum de Orsay, Paryż
Wiedza i niewiedza

Bósssstwo

Tomasz Wiśniewski

Chociaż dla człowieka ukształtowanego przez chrześcijańskie wyobrażenia może to być zaskakujące, wąż jest czczony w wielu kulturach świata.

Biblijny gad skusił Ewę, by zjadła zakazany owoc, a w Apokalipsie św. Jana powrócił, by próbować zwieść wszystkich mieszkańców Ziemi. Nie tylko w chrześcijaństwie jawi się jako mroczna siła, także greckie meduzy czy demony świata podziemnego mają na głowie groźne węże zamiast włosów. W zabijaniu tych monstrów specjalizował się Herakles, który już jako dziecko miał je dusić. Apollo pokonał Pytona, Perseusz – Meduzę, Zeus – Tyfona, nordycki Sigurd – Fafnira, a Krak – przypominającego węża Smoka Wawelskiego.

Czytaj dalej