Geniusz o zmroku Geniusz o zmroku
Rozmaitości

Geniusz o zmroku

Tomasz Wiśniewski
Czyta się 1 minutę

Wreszcie doczekaliśmy się polskiego przekładu słynnej rozprawy jednego z bardziej błyskotliwych umysłów XX w. To bez wątpienia najbardziej wywrotowa książka spośród tych wszystkich podejmujących jednocześnie problematykę fizyki i antropologii ogólnej. Przypomnijmy dla porządku, że to właśnie w Złotych godzinach de Selby podjął się ambitnego wyjaśnienia fenomenów nocy i snu.

Wystarczy wymienić dwie tezy, na których bazuje ta książka, by zdać sobie sprawę z jej wybitności. Po pierwsze, zdaniem de Selby’ego mrok, który nadchodzi po zachodzie Słońca, to „zrosty czarnego powietrza”: wulkaniczne erupcje oraz fabryki przemysłowe emitują wyziewy, niewidoczne ludzkim okiem, zakłócające widoczność. Po drugie, sen, który przychodzi w ciemności, to nic innego jak ciąg omdleń będących konsekwencją półduszenia – czyli efekt wspomnianych wyziewów zanieczyszczających płuca.

Wnioski, jakie wyciąga de Selby ze swoich spostrzeżeń, są zawrotne. Twierdzi przykładowo, że śmierć to zawsze zawał serca wykończonego wspomnianymi napadami omdleń. Gdyby nie mrok, prawdopodobnie bylibyśmy nieśmiertelni.

Intrygujący jest również rozdział o łatwopalności „czarnego powietrza”. Każdy wieczorny płomień czy nawet domowa żarówka – natychmiast spala te zanieczyszczenia.

Jest faktem godnym ubolewania, że swego czasu samotny geniusz de Selby’ego zwrócił na siebie uwagę jedynie irlandzkiego pisarza Flanna O’Briena, który pomimo tego, że nie był uczonym, odnalazł w Złotych godzinach element olśniewającej niesamowitości.

Pozostaje mi tylko wyrazić nadzieję, że dziś, już w XXI w., pierwsza polska edycja tego dzieła zostanie bardziej zauważona i doceniona.

Czytaj również:

„Brain Damage” Stephen Queen – recenzja „Brain Damage” Stephen Queen – recenzja
i
zdjęcie: Rey Seven/Unsplash
Rozmaitości

„Brain Damage” Stephen Queen – recenzja

Tomasz Wiśniewski

Najnowsze dzieło mistrza powieści psychologicznej nie przynosi rozczarowania. To historia profesora filozofii i neurobiologii, który pod wpływem Drzwi percepcji miał podjąć niezwykle radykalne decyzje życiowe. W swoim słynnym eseju Aldous Huxley sformułował hipotezę, zgodnie z którą narkotyki ujawniają prawdziwą naturę rzeczywistości, na co dzień niedostrzegalną, nasz mózg bowiem – zorientowany na cele praktyczne i radzenie sobie w środowisku – hamuje dostęp do wyższego poznania. Psychodeliki zaś chwilowo wyłączają te naturalne blokady.

Bohater powieści Queena uparcie twierdzi, że jeśli chce dotrzeć do prawdy o rzeczywistości i doświadczyć jej w pełni, musi zrezygnować ze swojego mózgu.

Czytaj dalej