Humor + Rozmaitości, Rozmaitości

Wierszyk nadmorski

Michał Rusinek
Czyta się 1 minutę

Fala liże,
słońce praży,
leżak leży,
piasek parzy,
bryza muska
płeć nudyście
co się pluska
zamaszyście,
ten się gorszy,
kto niemądry
brakło dorszy?
będą flądry!
jod się wdycha,
skóra schodzi,
parawanem
lud się grodzi,
wodorosty
morze niesie,
plażowiczki
są w toplessie,
szkoda, że nie
te co trzeba…
ależ bursztyn!
wielkie nieba!
to są cumy,
a to reje,
słońce krzepnie,
blask ciemnieje,
zimny wieczór,
ostry dancing,
albo w Zoppot,
albo w Danzi(n)g,
piasek parzy
fala liże
– taki turnus
coraz bliżej.
 

Czytaj również:

Turnus sentymentalny
i
Pawilon/papillon. Widok ogólny zza sosen. „Cenaro”, Dźwirzyno; zdjęcie: Krzysztof Racoń
Duch + Ciało, Żywioły

Turnus sentymentalny

Ewa Pawlik

Wychowani na kinie drogi, z głową pełną wakacyjnych wspomnień z turnusów wczasowych w dzieciństwie, podczas majówki ruszyliśmy na Pomorze Zachodnie szukać muszelek i dobrej architektury.

Bałtyk

„Bałtyków” jest wiele. Są w Mielnie, Rewalu, Łazach, Stegnie, Dźwirzynie, Mrzeżynie i kilku innych miejscowościach. Bywają uzdrowiskiem, hotelem, ośrodkiem wypoczynkowym, domem wczasowym, pensjonatem. Król jest jeden – sanatorium „Bałtyk” w Kołobrzegu. Potężny, nowoczesny w formie mimo swoich 50 lat. Stary aparycją mimo niedawnego remontu. Został wybudowany w drugiej połowie lat 60. przez Edmunda Goldzamta i Halinę Gurianową. Biały, modernistyczny, dominujący nad kołobrzeską linią brzegową. W tym modernizmie nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie to, że Goldzamt należał do głównych teoretyków socrealizmu na ziemiach polskich, a „Bałtykowi” do tego rodzaju architektury naprawdę daleko. Tuż przed wojną stał na jego miejscu imponujący gabarytami, historyzujący Hotel „Strandschloss”, który był kwaterą feldmarszałka von Hindenburga w 1919 r. Budynek nie przetrwał drugiej wojny światowej, po tym jak miasto zamieniono decyzją Hitlera w twierdzę. Dzisiaj po animozjach polsko-niemieckich nie ma już śladu, bo gdy wchodzimy do środka, słychać na zmianę nasz ojczysty język i ten obowiązujący za Odrą. Mamy szczęście, za moment dansing! W pięknym pawilonie gastronomicznym hotelu, z którego rozciąga się panoramiczny widok na morze, zjawia się spora grupa kuracjuszy i formuje piękną, równą kolejkę jak za najlepszych lat komuny. Co rzucili? Pastelowe drinki z parasolkami! DJ Staszek puszcza polskie i zagraniczne szlagiery lat lekko minionych. Polacy i Niemcy wirują w tańcu.

Czytaj dalej