Jak tworzyć, kochać i być szczęśliwym w kraju, w którym tak wiele rzeczy zostało zakazane? Nowy film Jafara Panahiego opowiada o irańskiej prowincji, cichych tragediach oraz wielkiej, nieraz aż prowadzącej do dramatu, sile marzeń.
Wybitny reżyser wynajmuje pokoik z dala od Teheranu, przy samej granicy z Turcją, i próbuje kręcić film – na odległość, bo inaczej nie może. Jafar Panahi, mistrz współczesnego kina irańskiego, w najnowszym filmie Niedźwiedzie nie istnieją pokazuje, jak wygląda jego praca w obliczu zakazów nałożonych na niego przez władze, które zabroniły mu wykonywania zawodu, opuszczania państwa oraz udzielania wywiadów mediom w kraju i za granicą. Do rozmowy o sytuacji środowiska filmowego w Iranie z Aminem Jafarim, operatorem i bliskim współpracownikiem Panahiego, zaprasza Mateusz Demski.
Mateusz Demski: Kiedy Jafar Panahi na początku 2023 r. ogłosił, że zaczyna strajk głodowy w proteście przeciwko dalszemu nielegalnemu przetrzymywaniu go w więzieniu, świat filmu wstrzymał oddech. Napisał w oświadczeniu: „Może chociaż moje martwe ciało opuści to więzienie”.
Amin Jafari: Jafar rozpoczął głodówkę w lutym 2023 r., tuż przed wyjściem z więzienia, w którym – tym razem – spędził pięć miesięcy. Na szczęście jego strajk głodowy trwał tylko trzy dni. Inaczej to wyglądało 13 lat temu, kiedy został zatrzymany pod zarzutem próby nakręcenia filmu na temat protestów po