Nieliche porosty
i
Złotorost ścienny, zdjęcie: Kjerstin Michaela/Pixabay (domena publiczna)
Świat + Ludzie, Ziemia

Nieliche porosty

Czyta się 1 minutę

Rustici pauperrimi, czyli „wiejska nędza” – tak Karol Linneusz pogardliwie nazywał porosty. Jest jednak człowiek, który organizmy te podziwia i wielbi. Dostrzega ich piękno, różnorodność, a nawet potrafi się od nich czegoś dowiedzieć. To Tristan Gooley, autor wydanego właś­nie w Polsce Przewodnika wędrowca.

Porosty to organizmy składające się z żyjących wspólnie grzybów i glonów. Występują zazwyczaj tam, gdzie grzyby i glony oddzielnie nie dałyby sobie rady.

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Liści życie po życiu
i
ilustracja: Kazimierz Wiśniak
Świat + Ludzie, Ziemia

Liści życie po życiu

Katarzyna Sroczyńska

Wszystkim tym, którzy obawiają się jesiennej nudy i szarzyzny, radzimy skupić uwagę na liściach.

Po pierwsze, można podziwiać ich kolory (kiedy produkcja chlorofilu zanika, widoczne stają się inne barwniki obecne w liściach już wcześniej – karoten i ksantofil, którym zawdzięczamy odcienie żółci i pomarańczu; poza tym aktywują się odpowiedzialne za piękne czerwienie antocyjany). Po drugie, można sobie podnieść poziom codziennej ekscytacji, podbierając sąsiadowi worek zgrabionych liści. Jak przekonuje Mike McGrath w wystąpieniu na TEDx, liście nie należą do nikogo, a ich palenie jest zwykłym marnotrawstwem. My zaś, zabierając worek liści, mamy moralny obowiązek przeznaczenia ich na kompost. Liście są bogate w wartości odżywcze, a skompostowane tworzą tzw. ziemię liściową, która świetnie się sprawdzi jako podłoże do wysiania nasion. Oto kilka wskazówek dla tych, którzy poczuli, że chcą liściom podarować drugie życie:

Czytaj dalej