Ucieczka nie jest możliwa Ucieczka nie jest możliwa
i
Gaston La Touche, „Nuda”, 1893, domena publiczna via Wikipedia
Wiedza i niewiedza

Ucieczka nie jest możliwa

Jenny Odell
Czyta się 7 minut

Robienie niczego jest bardzo trudne i – paradoksalnie – niezwykle męczące. Odwrócenie się od świata, by mieć w końcu taką możliwość, nie od dziś jest marzeniem ludzkości.

Skoro robienie niczego wymaga znalezienia przestrzeni i czasu z dala od krajobrazu bezlitosnej produktywności, moglibyśmy stwierdzić, że rozwiązaniem jest odwrócenie się od świata – na jakiś czas lub na dobre. Jednak taka reakcja byłaby krótkowzroczna. Aż nazbyt często wyjazdy na cyfrowy detoks są reklamowane jako swego rodzaju „życiowy trik” prowadzący do zwiększenia produktywności po powrocie do pracy. Natomiast chęć, żeby pożegnać się ze wszystkim na stałe, nie tylko mogłaby spowodować zaniedbanie naszej odpowiedzialności względem świata, w którym żyjemy, ale jest też zasadniczo niemożliwa do zrealizowania – i to nie bez powodu.

Marzenie o całkowitym wycofaniu się

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Święty z Góry Płomienia Święty z Góry Płomienia
i
Ramana Mahariszi; żródło: Wikipedia (domena publiczna)
Wiedza i niewiedza

Święty z Góry Płomienia

Tomasz Wiśniewski

W autobiograficznej książce Ścieżkami jogów z 1934 r. Paul Brunton, angielski pisarz i poszukiwacz duchowy podróżujący po Indiach, opisuje fascynujący przykład moralnej wielkości.

Pewnego dnia grupa rozbójników napadła na pustelnię znanego w okolicy mędrca. Sądzili, że musiał otrzymywać dary od czczącej go lokalnej społeczności i że ukrył gdzieś pieniądze. Niczego jednak nie znaleźli. W gniewie dotkliwie pobili ascetę. Po całym incydencie, gdy opadły emocje, Ramana Mahariszi – bo o nim mowa – namówił napastników, żeby nie uciekali, tylko zostali u niego, odpoczęli i poczęstowali się jedzeniem. Potem pozwolił im odejść; surowo zakazał wszelkiego pościgu i karania sprawców napaści. Otrzymane ciosy nie zrobiły na nim wrażenia. Jego jedyną refleksją było współczucie wobec duchowej ignorancji tych ludzi.

Czytaj dalej