Rogate ogonki
Wiedza i niewiedza

Rogate ogonki

Artur Czesak
Czyta się 6 minut

Zanim w polszczyźnie na dobre zagościły znane nam dziś kreseczki, kropki i ogonki, pojawiały się różne pomysły, jak zapisywać specyficzne polskie dźwięki. Używano m.in. greckiej litery fi (φ), „rogatego o” czy podwójnej kropki nad y. Próbowano też wprowadzać daszki i zawijasy.

Czytamy w anglojęzycznej Wikipedii „the ogonek” i rozpiera nas duma narodowa, bo dostrzegamy polski wkład do światowej typografii. Cieszymy się więc ciągiem „zażółć gęślą jaźń” oraz w pełni prezentującym abecadło nasze „Pójdź, kińże tę chmurność w głąb flaszy”. Lubimy także opowiadać o wyjątkowości naszego języka, która rzuca się w oczy użytkownikom bezogonkowej i bezdiakrytycznej angielszczyzny – chrzęści, trzeszczy, syczy i śpiewa.

Gdy polszczyzna była całkiem młoda, władze dokonały zwrotu ku Zachodowi i łacinie, nie wybierając fonetycznego zasadniczo pisma słowiańskiego (dość oryginalnej głagolicy i alfabetu cyrylickiego, znacznie bliższego kształtem literom greckim). Język polski konfrontował się więc oczywiście nie z angielskim, ale z łaciną właśnie. Niełatwo było

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Psychotest: Którym znakiem diakrytycznym jesteś?
Rozmaitości

Psychotest: Którym znakiem diakrytycznym jesteś?

Wszystko Będzie Dobrze

1. Jak wyobrażasz sobie idealny związek?

a) Najlepiej, żeby trwał krótko i zasadzał się na spełnianiu konkretnych oczekiwań przez obie strony. (+)

Czytaj dalej