Magia i starożytni filozofowie Magia i starożytni filozofowie
i
Karl Friedrich Thiele, „The Hall of Stars, a Design for The Magic Flute” (domena publiczna)
Wiedza i niewiedza

Magia i starożytni filozofowie

Tomasz Wiśniewski
Czyta się 16 minut

Kultura antyczna uznawana jest za ojczyznę racjonalnego i krytycznego myślenia. W wielu książkach poświęconych historii filozofii i nauki można spotkać koncepcję, że starożytni Grecy jako pierwsi wyzwolili rozum z idei magicznych czy mitycznych.

Z punktu widzenia dzisiejszej wiedzy tego rodzaju twierdzenie należy jednak traktować jako duże uproszczenie – nie tylko dlatego, że w innych kręgach kulturowych rodziły się zjawiska analogiczne do racjonalnie i logicznie uprawianej filozofii czy nauki. Jak zauważył wybitny badacz starożytnej kultury Fritz Graf w książce Magic in the Ancient World, magia była wszechobecna w cywilizacji grecko-rzymskiej i należy do jej dziedzictwa tak samo jak filozofia, nauka, sztuki dramatyczne, architektura czy rzeźba.

Przyglądając się starożytnym tekstom, łatwo można się przekonać, że obcujemy w nich ze światem wyobrażeń, który jest bardzo odległy od współczesnych standardów racjonalności i świeckości. Praktyki magiczne pojawiają się w dialogach platońskich. Pliniusz Starszy twierdził w Historii naturalnej, że nie ma nikogo, kto nie bałby się ataku za pomocą czarów: po spożyciu jaj czy ślimaków wszyscy mu współcześni niszczyli skorupy, tak by nie mogły później zostać wykorzystane w ramach jakiegoś szkodliwego rytuału. Sposób, w jaki Apulejusz w Metamorfozach albo Złotym ośle opisał czarownicę Pamfilię, do złudzenia przypomina cechy, które nowożytni inkwizytorzy przypisywali kobietom uznawanym za czarownice. Według historyka Kasjusza Diona cesarz-filozof i stoicki myśliciel Marek Aureliusz zabrał na wojnę z Germanami egipskiego kapłana – mag wywołał ponoć deszcz, który ocalił rzymską armię. Diogenes Laertios w Żywotach i poglądach słynnych filozofów niejednokrotnie opisuje cudowne umiejętności, jakimi mieli wykazywać się dawni mędrcy.

W starożytności grecko-rzymskiej niechęć do magii dotyczyła wyłącznie wąskich grup filozoficznych. Nie zawsze wynikała jednak z racji czysto intelektualnych. Co więcej, wraz z kolejnymi stuleciami wcale nie postępowało „zeświecczenie” filozofii: pewne szkoły późnego antyku traktowały uprawianie magii jako praktyczne rozwinięcie własnych przekonań na temat fizyki i metafizyki.

Pierścienie, talizmany, papirusy magiczne

Dopiero w XX w. filologia klasyczna otworzyła się na

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Nie taka czarna magia Nie taka czarna magia
i
Baron Samedi, loa (czyli duch) w religii, przywódca i ojciec wszystkich duchów śmierci Guédé, pan podziemi, mistrz magii; zdjęcie: Andrey Kiselev/Adobe Stock
Wiedza i niewiedza

Nie taka czarna magia

Druga część cyklu o haitańskim systemie religijnym
Tomasz Wiśniewski

Haitański system wierzeń zakłada istnienie jednego Boga, jednak nie on odgrywa w kulcie zasadniczą rolę. Najważniejsze są duchy loa, które zamieszkują cały świat i których liczba stale wzrasta.

Zdaniem wybitnego antropologa Alfreda Métraux – autora Le Vaudou Haitien, jednej z najważniejszych książek dotyczących voodoo – kult ten zaczął się kształtować w drugiej połowie XVII w. wraz z napływem pierwszych niewolników afrykańskich do kolonii noszącej wówczas nazwę Santo Domingo. O ile źródła historyczne dotyczące pochodzenia niewolników, którzy dotarli na Wielkie Antyle, wymieniają wiele różnych populacji afrykańskich, o tyle w formowaniu się słynnego kultu główną rolę miał odegrać lud Fon z Dahomeju – państwa istniejącego na terenie dzisiejszego Beninu.

Czytaj dalej