Zimą pogoda pod psem?
Świat + Ludzie, Ziemia

Zimą pogoda pod psem?

Michał Brennek
Czyta się 2 minuty

A więc zima! Niekoniecznie taka, jaką podpowiada nam jej popkulturowy wizerunek. Bo choć jest to najchłodniejsza pora roku, to, niestety, coraz częściej nie towarzyszy jej mróz. Oczywiście zima zimie nierówna. Tradycyjnie to najzimniejsze trzy miesiące w roku – dla Polski będzie to okres od grudnia do lutego. Natomiast astronomiczna zima na półkuli północnej zaczyna się w momencie przesilenia zimowego, czyli gdy promienie słoneczne padają pod kątem prostym na powierzchnię Ziemi na zwrotniku Koziorożca (w 2016 r. to 21 grudnia o 10.44 czasu Greenwich). To właśnie wtedy mamy najkrótszy dzień w roku, a co się z tym wiąże – najmniejszą dostawę energii słonecznej do powierzchni Ziemi. Od tego momentu dzień się wydłuża, jednak temperatura powietrza osiągnie minimum na przełomie stycznia i lutego, a zacznie się wyraźnie podnosić dopiero na początku marca. Astronomiczna zima kończy się w momencie równonocy wiosennej, czyli 20 marca (dokładnie o 10.28 czasu Greenwich).

Skoro mowa o temperaturze, to warto wspomnieć o zimie termicznej, którą rozpoczynamy, gdy temperatura powietrza przez pięć dni z rzędu spadnie poniżej zera. A z zimą termiczną

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Czy pogoda pod psem? – 4/2018
Świat + Ludzie, Ziemia

Czy pogoda pod psem? – 4/2018

Michał Brennek

Idzie jesień, plony niesie. No właśnie, z tymi plonami bywa w tym roku różnie. W Polsce mieliśmy kilka tygodni ze znacznymi, prawie rekordowymi upałami, ale globalnie jest to czwarty najcieplejszy rok w historii pomiarów (dane od stycznia do lipca) – cieplejsze były tylko lata 2015, 2016 i 2017.

Cała powierzchnia naszej planety jest cieplejsza o 0,77°C od średniej dla XX w. Jeśli chodzi o pierwsze półrocze w Polsce, wysokim temperaturom towarzyszyła susza – nie na tyle intensywna, żeby przebić się do mainstreamowych mediów. Poza utyskiwaniami, że truskawki w sezonie nie staniały do akceptowalnego przez mieszczuchów poziomu, nie było o niej za wiele słychać. Jednocześnie od kilku lat w najcieplejszych miesiącach opalane węglem elektrownie muszą ograniczać swoją aktywność ze względu na brak wody używanej do chłodzenia. A zapotrzebowanie na prąd w lecie jest z roku na rok wyższe, m.in. dlatego, że chętnie kupujemy klimatyzatory – zwykle najtańsze, a więc nieefektywne energetycznie.

Czytaj dalej