Azteccy filozofowie  
Przemyślenia

Azteccy filozofowie  

Tomasz Wiśniewski
Czyta się 2 minuty

Do tej pory istnieje silne przekonanie, często nadal wykładane na uniwersytetach, zgodnie z którym wyjątkowość kultury zachodniej wynika w znaczącym stopniu z jej „racjonalizmu” odziedziczonego po starożytnych Grekach. W tej perspektywie w pewnym przełomowym momencie historycznym umysł grecki wyzwolił się spod panowania myślenia mitycznego i zaczął posługiwać się rozumem. Krótko mówiąc, wyjątkowy geniusz Greków, którego Zachód jest spadkobiercą, polegał na wynalezieniu filozofii.

Wiele stuleci zajęło nam zrozumienie, że działalność zbliżoną do tej, którą uprawiali filozofowie świata klasycznego, wypracowały też inne narody. Filozofia arabska również czerpała z filozofii greckiej, więc z zaakceptowaniem jej nie było większych problemów. Filozofia indyjska dopiero na fali

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Niewolnice świątynne
i
ilustracja: Joanna Grochocka
Opowieści

Niewolnice świątynne

Tomasz Wiśniewski

Zdumienie czy wręcz oburzenie, jakie wywołuje w nas zjawisko „sakralnej prostytucji”, stosunku seksualnego z obcą osobą w świątyni, jest silnie związane z zachodnią tradycją religijną, która – by tak rzec – w sposób radykalny wypędziła seks ze świątyni. Ekstatyczna seksualność łączona z mocą płodności, wegetacji i obfitości, z celebrowaniem życia nie jest tym, co kojarzymy z trzema wielkimi monoteizmami. Jahwe jest Bogiem transcendentnym, znajduje się poza światem. Stworzył świat, ale – co wyjątkowe na tle innych mitologii – nie z własnej substancji. Boskość nie jest więc obecna w świecie, a życie (w tym akt seksualny jako jego podstawowy przejaw) nie jest „boskie”.

Być może sakralna prostytucja to najszczęśliwszy termin i lepiej – śladem pewnych badaczy i badaczek – odwoływać się do greckiego terminu hierodouleia i mówić o hierodulach.

Czytaj dalej