Bitwa o Bunkier
i
fot. Marek Gardulski
Sztuka + Opowieści, Przemyślenia

Bitwa o Bunkier

Łukasz Stępnik
Czyta się 5 minut

„I oto okazało się nagle, że miłośnicy kwiatów nie są bynajmniej istotami pełnymi poezji i delikatności. Tłum »miłośników« nie chcąc zrezygnować z obejrzenia wystawy, tak celnie zaatakował wejście do Pawilonu, że runęły szyby w drzwiach wejściowych, kalecząc ludzi. Stratowano podłogi, pognieciono słabszych. Personel Biura Wystaw Artystycznych, organizatora wystawy, zmuszony był do zabarykadowania drzwi łączących sforsowany hall z salą wystawową oraz do wezwania Pogotowia Milicyjnego”.

Powyższy opis dokumentujący zamknięcie ekspozycji kwiatów ozdobnych w krakowskim Pawilonie Wystawowym pochodzi z listu nadesłanego do redakcji „Gazety Krakowskiej” w 1965 r. Sam pawilon został oddany do użytku kilka miesięcy wcześniej, po sześciu latach starań planistów, polityków, urzędników, a przede wszystkim projektantki budynku – Krystyny Tołłoczko-Różyskiej. Od początku swojego funkcjonowania wzbudzał niemałe zainteresowanie mieszkańców i środowiska artystycznego, które z rezerwą

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Ciężar formy
i
Anna Zaradny, RONDO ZNACZY KOŁO, 2016, instalacja świetlna „Can’t Illumination”, fot.G.Mart/ Studio FilmLOVE
Przemyślenia, Sztuka + Opowieści

Ciężar formy

Chciałam umożliwić widzowi interakcję z moimi pracami jak i odkrycie pierwotnych założeń projektowych budynku np. odsłonięcie całkowite szpaleru okien w drugiej przestrzeni wystawienniczej przez usunięcie ścian, które 20 lat je ukrywały. Z ekstatyczną  przyjemnością zerwałabym papę z dachu, by wpuścić światło przez luksfery znajdujące się w stropie – mówi Anna Zaradny w rozmowie z Łukaszem Stępnikiem i Mileną Trzcińską.

Dlaczego akurat Krystyna Tołłoczko-Różyska tak Panią zafascynowała? 

Postać twórczyni Bunkra Sztuki bliżej poznałam przy okazji tworzenia obiektu multimedialnego BRUITBRUT w 2013 roku. Przyglądałam  się wówczas ograniczeniom ciążącym na budynku i instytucji już w fazie projektowania bryły, jej późniejszego przekształcenia, a także osobie samej architektki Krystyny Różyskiej-Tołłoczko, wyjątkowo twórczej i wszechstronnej kobiety. Zafascynowała mnie jej wizjonerska postawa, pasja, niezłomność, talent, bezkompromisowość i pracowitość. Mimo panującej mody na modernizm w architekturze, w mainstreamie stosunkowo niewiele mówi się o kobietach projektantkach, które są przedstawicielkami tego nurtu. Jej niezależna ścieżka twórcza i estetyczna wyobraźnia jest mi bliska, wyraża się w upodobaniu do prostoty, geometryzacji, syntetycznej formy. W zeszłym roku zostałam zaproszona do zaprezentowania swojej monograficznej wystawy w specyficznym momencie dla Bunkra Sztuki – zarówno instytucji jak i obiektu architektonicznego. Budynek od lat znajduje się w stanie fizycznego rozkładu, tymczasowości, a sama instytucja usiłuje przedefiniować swoje miejsce i tożsamość. Interesują mnie doświadczenia procesualne, między erozją a konstytuowaniem nowej materii, w związku z czym przyjęłam to zaproszenie z entuzjazmem. To tam na nowo podjęłam dialog z dziełem Tołłoczko–Różyskiej. 

Czytaj dalej