Ciuch nie czyni cię ładniejszym
Przemyślenia, Sztuka + Opowieści

Ciuch nie czyni cię ładniejszym

Ewa Pawlik
Czyta się 15 minut

Kolor to informacja: jestem! Proszę mnie zobaczyć! Kolor daje odwagę – mówi Vasina, stylistka i projektantka mody.

Poruszam się na linii Warszawa–Kraków, Kraków–Warszawa. Nie wiem, jak jest w małych miastach, ale wydaje mi się, że czas czerni i szarości już minął. Coraz mniej się chowamy.

Wbrew pozorom czerń nie jest prosta. Nosić czerń tak, by się wyróżniać, to trudna sprawa. Czerń wymaga smaku.

Na razie wszystko wiem teoretycznie. Powinnam określić, dla kogo projektuję, po co, do czego te ubrania mają służyć. Ile lat ma mój klient? Przyznaję się, ja tego nie wiem! Ten cały marketing związany z projektowaniem… Wiem już, że powinnam sobie te pytania postawić i na nie odpowiedzieć. Ale potem siadam nad kartką i płynę. To nie jest

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Vintage w erze Instagrama
i
zdjęcie: Girl with red hat/Unsplash
Świat + Ludzie, Wiedza i niewiedza

Vintage w erze Instagrama

Agata Zborowska

W czasach, gdy domy modowe prezentują kilka kolekcji rocznie w szaleńczej pogoni za nowością, coraz częściej wycofujemy się z tego wyścigu i nosimy rzeczy vintage. Ulica i Instagram tęsknią za tym, co minione.

Nie lustruję ludzi na ulicy. Lustruję tylko kobiety. Robię to od zawsze, ponieważ uwielbiam historie, a kobiety w ubraniach opowiadają historie. Latami przyglądałam się innym kobietom, by dowiedzieć się, jak pewnego dnia zostać kobietą z historią” – pisze amerykańska autorka Heidi Julavits. To jeden z ponad 600 głosów kobiet zebranych w monumentalnej książce sondzie Women in Clothes poświęconej naszym skomplikowanym relacjom z ubraniami. Dosyć pretensjonalne rozpoznanie Julavits da się jednak obronić, nie tyle zakładając, że wszystkie po prostu opowiadamy jakieś historie, ile przyglądając się opowieściom tworzonym intencjonalnie przez kobiety dla innych kobiet (choć nie tylko). To jednak, co się widzi, w dużym stopniu związane jest z tym, jak się patrzy. Inaczej niż w przywoływanej książce historie opowiadane w Internecie składają się często z samych obrazów.

Czytaj dalej