Doznania

Pan Mięsień i Stawki

Natalia Malek
Czyta się 1 minutę

Rybie

Zachęcał mnie do agresji. Naładowany
własnymi snami, chciał, żebyśmy odpędzali szkodniki.

Napisał na kartce: jestem szarmanckim idiotą,
a ty masz pamięć jak wiewióra. Narysował powyżej głowy:

jestem poważnym kandydatem; ładnie pachną moje ręce i nogi.
Zachęcał do silniejszego splotu,

tak, wymuszał braterstwo.
Nie wierzył w wysiłek zwierząt, lecz szukał poprawności. – Nie trzeba się nią stale posługiwać.

Komentarz autorki:

Wiersz, dedykowany Robertowi Rybickiemu, to najstarszy utwór, który wszedł do Kordu. Jest to tekst, między innymi, o różnicy płciowej oraz o zderzeniu przeciwieństw: łagodności i agresji, poprawności i buntu, lojalności i braku stałych aliansów. Pan Mięsień jest kalką z angielskiego, pomnożoną przez polskie wyobrażenie o bezpieczeństwie. Stawki to oczywiście Wydział Psychologii, zlokalizowany na warszawskim Muranowie. Wysilającymi się zwierzętami, jak mi się w 2009 roku wydawało, jesteśmy wszyscy. 

Czytaj również:

Jakubęcwał Jakubęcwał
i
Okładka magazynu „Hototogisu”, 1904 r. (domena publiczna); kolaż „Przekroju”
Doznania

Jakubęcwał

Marcin Orliński

Konstruktywna krytyka jest na wagę złota, ale zdarza się, że ktoś ocenia naszą pracę czy zachowanie zupełnie nieadekwatnie, trafiając jak kulą w płot. Tak było chyba w przypadku niejakiego Jakuba, który zarzucił Janowi Kochanowskiemu, że jego utwory są za krótkie.

Oto jak poeta z Czarnolasu odpowiedział: „Że krótkie fraszki czynię, to, Jakubie, winisz? / Krótsze twoje nierówno, bo ich ty nie czynisz” (Do Jakuba). Trzeba przyznać, że celna riposta – pod tą lipą nie ma lipy. Forma nowego gatunku literackiego niech będzie więc następująca: dwa wersy i trzynaście sylab na wers. Cwałuj, jakubęcwale!

Czytaj dalej