Pegaz, gazu! – 3/2023
i
"Rydwan Apolla", Odilon Redon, 1905–1916 r., MET/Rawpixel (domena publiczna)
Sztuka + Opowieści, Doznania

Pegaz, gazu! – 3/2023

Marcin Orliński
Czyta się 2 minuty

Idzie lato, a za nim nieśpiesznym krokiem zdążają dwa nowe gatunki. Będzie trochę chemii i jak zawsze sporo absurdu. A ja – tradycyjnie – zachęcam, byście w wolnych chwilach, których w wakacje przecież w bród (choćby bród rzeczny), próbowali wymyślać własne utwory!

Mendelejewik

Układ okresowy pierwiastków, zwany tablicą Mendelejewa, to rozłożony na czynniki pierwsze wszechświat.

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Świdryga i Midryga
i
„W tumanie”, Jacek Malczewski, 1893–1894 r., Muzeum Narodowe w Poznaniu (domena publiczna)
Sztuka + Opowieści, Doznania

Świdryga i Midryga

Bolesław Leśmian

To nie konie tak cwałują i uszami strzygą, Jeno tańczą dwaj opoje – Świdryga z Midrygą. A nie stęka tak stodoła pod cepów bijakiem, Jak ta łąka, źgana stopą srożej niż kułakiem! Zaskoczyła ich na słońcu Południca blada I Świdrydze i Midrydze i tańcowi rada. Zaglądała im do oczu chciwie, jak do żłobu. – „Który w tańcu mię wyhula, bom jedna dla obu?” – – „Moja będzie – rzekł Świdryga – ta pierś i ta szyja!” – A Midryga pięścią przeczy: „Moja lub niczyja!” Ten ją porwał za dłoń jedną, a tamten za wtórą. – „Musisz obu nam nastarczyć, skąpico-dziewczuro!” A ona im prosto w usta dyszy bez oddechu, A ona im prosto w oczy śmieje się bez śmiechu. I rozdwaja się porównu, rozszczepia się żwawo Na dwie dziewki, na siostrzane – na lewą i prawą. – „Dosyć ciała dwoistego mamy tu na łące! Tańcz-że z nami południami, dopóki jarzące! Jedna dziewka rąk ma czworo i cztery ma łydy! Niech upoją nas do reszty twe słodkie bezwstydy!” Nasrożyli się do tańca, jak gdyby do boju, – Przysporzyli kwiatom zgiełku, łące – niepokoju. Więc Świdryga pląsał z prawą, więc Midryga – z lewą, Ten obcasem kurz zamiatał, a tamten – cholewą. Na odsiebkę, na odkrętkę i znów na odwrotkę, – Podeptali macierzankę, błyszczkę i tymotkę! Jeden wrzeszczał: „Konaj żywcem!” a drugi: „Wciornaści!” Tańcowali aż do zdechu i aż do upaści! Aż poczuli, że dziewczyna życie w tańcu traci, I umarła jednocześnie we dwojej postaci. „Pochowajmy owo ciało nie bardzo samotne, Bo podwójne w tańcowaniu, a w śmierci dwukrotne. Pochowajmy na cmentarzu, gdzie za drzewem – drzewo,Z mówmy pacierz obopólny – za prawą i lewą”. W dwóch ją trumnach ułożyli, ale w jednym grobie, – A już huczy echo ziemne – tańczą trumny obie! Tańczą, ciałem nakarmione, syte i hulaszcze, Ukazując co raz w tańcu niedomkniętą paszczę. Tańczą, skaczą i wirują, klepką dzwonią w klepkę, Na odkrętkę, na odwrotkę i znów na odsiebkę! Aż się kręci razem z nimi śmierć w skocznych lamentach, Aż się wzdryga wnętrznościami przerażony cmentach! Aż się w sobie zatraciło błędne tańca koło, Aż się stało popod ziemią huczno i wesoło! Aż zmąciły się rozumy Świdrydze–Midrydze, Jakby wicher je rozhulał na wiatraka śmidze! I rozwiała się w ich głowach ta wiedza pomglona. Gdzie jest prawa strona świata, a gdzie lewa strona? W jakiej trumnie lewa dziewka, w jakiej prawa leży? I która z nich i do kogo po śmierci należy? Tak im w oczach opętanych świat się cały miga, Że nie wiedzą, kto Świdryga, a kto z nich Midryga? Jeno ujrzą otchłań śmierci czarną od ogromu: – „A bądźcie tu, ludzie dobrzy, jak u siebie w domu! Jedna trumna dla jednego, dla drugiego – druga, W jednej wieczność prawem okiem, w drugiej lewem mruga!” Obłąkani nad przepaścią poklękali wzajem I na klęczkach zatańczyli tuż, tuż nad jej skrajem. Tańcowali na czworakach, tańcowali płazem, Tak i nie tak – i na opak – razem i nie razem! Aż wwichrzeni w mrok dwóch trumien, jak dwa błędne wióry, Powpadali w otchłań śmierci nogami do góry!

Czytaj dalej