Robacze piękno
i
„Gałąź guawy z motylem Thyridia psidii i ćmą Megalopyge opercularis”, Maria Sibylla Merian, 1702–1703; zdjęcie: domena publiczna
Doznania

Robacze piękno

Michał Książek
Czyta się 6 minut

Pełzających, skaczących i kroczących na długich odnóżach stworzeń szukajmy nie tylko w wysokiej trawie, lecz także na płótnach dawnych mistrzów.

Pojawiają się niemal wszędzie. Widzimy je na wielu średniowiecznych przedstawieniach sądu ostatecznego, grzechu albo piekieł – choćby na powstałych w XII w. freskach w bazylice Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny na weneckiej wyspie Torcello. Ich obecność to stały element sztuki sepulkralnej średniowiecza, odrodzenia i baroku. Czasami występują pojedynczo, niekiedy w większych grupach, innym razem… we fragmentach.

Chrząszcze, glisty, larwy, jaszczurki. Żaby, owady, pająki, węże i skorpiony – wszystkie od dawien dawna były portretowane w sztuce. Oglądamy je na grobowcach typu transi, w których na katafalku umieszczano figurę ukazującą zmarłego w stanie rozkładu, nierzadko pełną toczących zwłoki robaków i larw, czasem w towarzystwie gadów i płazów. Przykładem grobowiec wyrzeźbiony

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Jeżyk
i
Daniel Mróz – rysunek z archiwum, nr 446/1953 r.
Opowieści

Jeżyk

Zofia Nałkowska

Na początku wzbudzał ogólną sympatię i nic nie zapowiadało kłopotów. Z czasem zaczął zdradzać przejawy zbyt silnej osobowości. Jak w pełnym zwierząt domu pisarki odnalazł się kłujący przybysz?

Zaledwie zwierzęta przyzwyczai­ły się jakoś do Wuni i nauczyły wchodzić bez obawy do pokoju, dyskretnie tylko omijając z dala kąt z gałęzią, w życiu ich zaszła nowa, znacznie poważniejsza komplikacja, mianowicie: jeż.

Czytaj dalej