Rzeczywistość jak w Matrixie – rozmowa z Joe Pantoliano
i
Joe Pantoliano w "Matrixie" Sióstr Wachowskich (1999)
Opowieści

Rzeczywistość jak w Matrixie – rozmowa z Joe Pantoliano

Mateusz Demski
Czyta się 10 minut

Jego kariera trwa już ponad 40 lat, ale świat usłyszał o nim dopiero w 2003 r., kiedy za rolę Ralpha Cifaretto wRodzinie Soprano” dostał nagrodę Emmy dla najlepszego aktora drugoplanowego. Od tamtej pory świadomie pozostaje w cieniu wspieranych projektów, bo właśnie jako mistrz drugiego planu czuje się najlepiej. „Zawsze wiedziałem, że moja twarz wystarcza na 20 minut czasu ekranowego. Poza tym interesują mnie postaci nieoczywiste, przeciwieństwa protagonistów wpisanych w schemat” – tłumaczy mi aktor Joe Pantoliano, kiedy spotykamy się w Łodzi.

W pamięci widzów zapisał się chyba najbardziej jako Cypher Matrixa. 31 marca minęło 20 lat od amerykańskiej premiery filmu Wachowskich. Początkowo myślałem, że będziemy rozmawiać przede wszystkim o tym fenomenie popkultury, ale przez prawie godzinę mówiliśmy o czymś zupełnie innym: o wieloletnim zaangażowaniu Pantoliano w walkę o prawa ludzi cierpiących na depresję i chorobę afektywno-dwubiegunową, o osobistych zmaganiach z chorobą, uzależnieniami i ze swoim pochodzeniem. Na koniec mój rozmówca dorzuca jedno spostrzeżenie na temat Matrixa i musi uciekać. „Poszło to w trochę innym kierunku” – słyszę.

Mateusz Demski: Planowałem rozmowę wokół 20-lecia Matrixa, ale w czasie ostatniej wizyty w Polsce mówisz przede wszystkim o wyreżyserowanym przez siebie filmie No Kidding? Me Too! Zacznijmy więc od tego, że rozmawiamy dekadę po tym, jak postanowiłeś nakręcić dokument, który propaguje wiedzę na temat chorób psychicznych i walczy ze stygmatyzacją osób na nie cierpiących. Skąd wziął się ten pomysł?

Joe Pantoliano: Było wiele impulsów. Kiedy patrzę na sprawę z perspektywy czasu, wydaje mi się, że pierwszy z nich pojawił się 11 września 2001 r. W tamtym zamachu zginęła trójka moich przyjaciół. Wtedy też sam zacząłem pogrążać się w depresji i jednocześnie pierwszy raz dostrzegać swój problem.

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Jak sprawdzić, czy żyjemy w Matrixie?
i
Adam Macedoński – rysunek z archiwum, nr 677-679/1958 r.
Rozmaitości

Jak sprawdzić, czy żyjemy w Matrixie?

Wszystko Będzie Dobrze

 

Kupujemy w aptece całą torbę różnokolorowych tabletek. Nie liczy się ich skład czy działanie, zwracamy uwagę jedynie na barwę. Połykamy po jednej tabletce z każdego koloru i obserwujemy, czy zmieniają się struktury rzeczywistości. Jeśli się zmieniają, to najprawdopodobniej przedawkowaliśmy leki. Jeśli nic się nie dzieje, idziemy po kolejną torbę leków.

2 Traktujemy otaczających ludzi, jakby naprawdę nie istnieli. Nie odpowiadamy na uprzejme „dzień dobry” sąsiadów, nie uśmiechamy się do osób w autobusie, na chodnikach nie wymijamy innych, tylko przemy przed siebie taranem. Jeśli nikt nie zwraca uwagi na nasze zachowanie – z pewnością żyjemy w Polsce, nie w matrixie.

Czytaj dalej