Skażone ziemie
i
Kate Brown podczas Big Book Festival 2019, zdjęcie: materiały Big Book Festival
Opowieści

Skażone ziemie

Łukasz Saturczak
Czyta się 10 minut

Lekcja, którą dał nam Czarnobyl, mówi, że ludzie nawet wobec niezrozumiałej siły są w stanie się zorganizować i przetrwać. Lekcja na przyszłość dla polityków jest taka, żeby ufać ludziom i powierzać im wiedzę. Z Kate Brown, autorką książki „Czarnobyl”, rozmawia Łukasz Saturczak.

Łukasz Saturczak: Dlaczego profesorka Massachusetts Institute of Technology postanowiła napisać książkę o życiu na skażonym przez Czarnobyl ukraińsko-białoruskim pograniczu?

Kate Brown: Zaczęłam o tym myśleć w kontekście idei antropocenu, która opisuje człowieka jaką główną siłę sprawczą w przyrodzie, co doskonale widać właśnie na tym fragmencie ziemi: pierwsza wojna światowa, Wielki Głód, druga wojna światowa, Holocaust, wysiedlenia… Władze ZSRR uznały, że wszystkie złe rzeczy, które miały tam miejsce, wzięły się wyłącznie z zacofania, dlatego postanowiono osuszyć tamtejsze bagna i wybudować jedną z największych na świecie elektrowni atomowych. Aby wprowadzić postęp i oświecenie. Postęp przynosi jednak również zniszczenie i tak było w tym przypadku.

Postanowiłem, że nie będę poruszał tematu popularnego ostatnio serialu HBO, bo spotykamy się, aby porozmawiać o Pani książce, ale to, o czym mówimy, doskonale obrazuje scena Czarnobyla, gdy w czasie przymusowej wywózki staruszka opowiada żołnierzowi, że nie po to przetrwała Wielki Głód, dwie wojny, Holocaust, wywózki, aby

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Zatruty raj
i
zdjęcie: Jakub Krzywiecki
Ziemia

Zatruty raj

Jakub Krzywiecki

Wyobraźcie sobie ogromny teren pełen rzadkich roślin i dzikich zwierząt. Spokojny i pilnie strzeżony rezerwat o powierzchni zbliżonej do księstwa Luksemburga. Krainę czystych rzek porośniętą młodymi drzewami i krzewami. Brzmi zachęcająco? Ten rajski ogród jest prawdziwy i można go znaleźć jakieś 800 km na wschód od Warszawy, na terenie ukraińskiego obwodu, który dziś już formalnie nie istnieje. Zapraszam w podróż do Czarnobyla.

Zawsze, kiedy opowiadam o tym miejscu, pierwsze pytanie dotyczy promieniowania. Trudno się dziwić, przede wszystkim z tego jest znane. W Czarnobylu jest niebezpiecznie, ale tylko w niektórych miejscach, gdzie poziom promieniowania przekracza dopuszczalne wartości. Poważna, niewidzialna siła śmiertelnie niebezpiecznych izotopów czai się w wodzie, roślinach i ziemi. Pozornie czyste rzeki są zatrute, gdyż często na ich dnach zalega muł, który zawiera niebezpieczne cząsteczki. W silnie napromieniowanych miejscach drzewa rosną powyginane. Jednak aby w Czarnobylu narazić swoje zdrowie, trzeba poruszać się po nim w skrajnie nierozważny sposób.

Czytaj dalej