South Park
Przemyślenia

South Park

Krytyka, sarkazm i kloaczny dół
Mateusz Czerwiński
Czyta się 3 minuty

Czy w pruderyjnej amerykańskiej telewizji i głowie statystycznego konserwatywnego Polaka jest miejsce na dosadną satyrę? Czy popkultura – dla bezrefleksyjnych „konsumentów” łatwa do przełknięcia, dla odbiorców bardziej świadomych idiotyczna – może być definiowana przez pryzmat serialu autorstwa Treya Parkera i Matta Stone’a? Czy istnieje jeszcze jakiekolwiek zjawisko na geopolitycznej scenie, które nie zostałoby wyśmiane i przedstawione na łamach tej kultowej animacji w plugawo-kloaczny sposób? Najpewniej nie. To z tego powodu Miasteczko South Park kochają miliony.

Kiedy na antenie Comedy Central, niszowej telewizji emitującej głównie powtórki różnych seriali, zadebiutował pilotażowy odcinek serialu zatytułowany Cartman gets an anal probe, silnie nawiązujący do popularnych w latach 90. teorii spiskowych, nikt nie spodziewał się, że efektem będzie idąca w miliony oglądalność, a stawki za reklamę w jego trakcie wielokrotnie wzrosną. Nikt nie przewidział również, że formuła zakładająca wszędobylskie przekleństwa, makabryczne sceny i drwiny ze świętości będzie uwielbiana po dziś dzień, a twórcy

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Drugie odkrycie Ameryki
Przemyślenia

Drugie odkrycie Ameryki

Paulina Wilk

Za życia opublikowała 77 opowiadań. A żyła nie raz, nie dwa. Wielokrotne przeprowadzki od Alaski, przez Montanę i Kalifornię po Chile i Meksyk, nowe prace – w szkole, szpitalu, centrali telefonicznej i przy sprzątaniu, kolejni mężowie i synowie dali jest wiele wcieleń. Te zaś rozpalały prozę przejmująco realistyczną, melancholijnie dowcipną, pozbawioną złudzeń, ale przesyconą nadzieją i determinacją. Lucia Berlin żyła i pisała do bólu, w obu tych wymiarach triumfowała.

Zmarła przedwcześnie jako autorka o wąskim, choć wiernym gronie wielbicieli jej nietuzinkowego talentu. Dopiero kilka lat później Ameryka oszalała z zachwytu, wybuchły pochlebstwa, a pośmiertnie wydane opowiadania trafiły do zestawień najważniejszych premier 2015 roku. Dwa lata po amerykańskiej premierze Instrukcji dla pań sprzątających dociera do nas zbiór utworów pisarki, o której dziś za oceanem nikt nie mówi inaczej niż „genialna“. Wspaniałe opowiadania, których akcja dzieje się przeważnie na amerykańskim zapleczu, na polski przełożyła Dobromiła Jankowska.

Czytaj dalej