Spotkanie poetyckich indywidualności
Opowieści

Spotkanie poetyckich indywidualności

Marcin Orliński
Czyta się 9 minut

8 czerwca 2017 roku rozpocznie się w Krakowie Festiwal Miłosza, jedno z najważniejszych wydarzeń na poetyckiej mapie Polski. W programie – spotkania autorskie, debaty, koncerty, filmy i czytanie wierszy. Podczas festiwalu poznamy także tegorocznego laureata Nagrody im. Wisławy Szymborskiej. Z Krzysztofem Siwczykiem, dyrektorem artystycznym festiwalu, rozmawia Marcin Orliński.

Marcin Orliński: Hasło tegorocznej edycji festiwalu „Zaczynając od moich ulic” to tytuł zbioru szkiców i przekładów Czesława Miłosza. Na stronie internetowej wyjaśniasz, że chodzi o punkt wyjścia dla poezji, jakim jest indywidualne doświadczenie. W jaki sposób hasło nadało kształt programowi? Jak wpłynęło na dobór autorów?

Krzysztof Siwczyk: Sądzę, że tytuł książki Czesława Miłosza w sposób fundamentalny określił zarówno program, jak i gości tegorocznej edycji festiwalu. Wyznaczył kierunki poszukiwań tematycznych dla debat i niektórych wydarzeń,

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Fotofestiwal 2024: Wolność, szpicle i AI
i
fot. Weronika Gęsicka, „Encyklopedia”, Fotofestiwal 2024
Przemyślenia

Fotofestiwal 2024: Wolność, szpicle i AI

Stach Szabłowski

Czy fotografia nas wyzwoli? Przewodnim hasłem łódzkiego Fotofestiwalu 2024 jest „Uwalnianie” – spod politycznej presji, ze skostniałych struktur społecznych, od toksycznej męskości, jarzma kolonializmu, ale również od egzystencjalnych lęków, poczucia straty i żałoby.

Co jednak stanie się z wyzwolicielskim potencjałem fotografii, gdy artystę zastąpi sztuczna inteligencja halucynująca na temat fałszywych informacji? Albo gdy aparat fotograficzny dostanie się w ręce aparatu represji czy kiedy za kamerą, zamiast twórcy, stanie agent tajnych służb? Pytają o to Weronika Gęsicka i Łukasz Rusznica, których wystawy można obejrzeć podczas festiwalu. Ich projekty są ważne, bo o emancypacyjnej mocy fotografii nie można rozmawiać bez wzięcia pod uwagę tego, że może być ona też narzędziem manipulacji i przemocy. 

Czytaj dalej