Takie lato
i
Okładka z archiwum, nr 534/1955 r.
Doznania, Sztuka + Opowieści

Takie lato

Historia z okładki
Ida Świerkocka
Czyta się 5 minut

Kto rządzi w pierwszym lipcowym „Przekroju” z roku 1955? Oczywiście młodzi. Już zaraz przedefilują też ulicami Warszawy, przynosząc ze sobą trzeszczące dźwięki jazzu, modę na egzystencjalizm i nadzieję na zmianę.

Zatem młodzi. Młodzi i pies Fafik. Czworonożny ulubieniec całej Polski przenosi się nagle z krakowskiej redakcji „Przekroju” prosto na upalne ulice Warszawy. Tak to przynajmniej widzi Agnieszka Osiecka, która w ten sposób pisze o Światowym Festiwalu Młodzieży i Studentów w Szpetnych czterdziestoletnich: „Oto nie ma już, na dobre, takich haseł jak »Wróg podsuwa ci coca-colę«. Zapodział się gdzieś Wuj Sam. Zamiast »Łańcuchowego Psa Imperializmu« mamy Psa Fafika. […] Może to brzmi ciut niepoważnie, że miast gromadzić fakty, gromadzę całe zastępy kolorowego ptactwa i psów Fafików, ale taki już człowiek jest. Zamiast napisać solidną księgę

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Mróz na wiosnę
i
Okładka z archiwum, nr 2282/1989 r.
Opowieści, Sztuka + Opowieści

Mróz na wiosnę

Historia z okładki
Ida Świerkocka

Cóż tam, panie, w „Przekroju”? Każdy dzień to coś nowego, ale jedno się nie zmienia: koty trzymają się mocno.

Daniel Mróz zwykł wręcz mawiać, że „kot łagodzi obyczaje”, a jako że sam nie zawsze był łagodny, to jeden kot mu nie wystarczał. W jego krakowskim mieszkaniu zazwyczaj było ich kilka (redaktor Mieczysław Czuma wyliczył, że przez dom Mrozów przewinęło się 21 t­ych czworonogów). Nie licząc oczywiście czekających na niego codziennie na podwórku na tyłach redakcji „Przekroju”. „O, Mróz nadchodzi – mówił któryś z redaktorów, wyglądając przez okno. – Koty już na posterunku”. Artysta wręczał każdemu po rybie i dopiero wówczas z poczuciem spełnionego obowiązku szedł do pracy. Koty rysował już na początku lat 50., kiedy nikt w „Przekroju” o żadnych „kociakach” jeszcze nie słyszał, a internauci nie wymieniali się zdjęciami ani filmikami z kotami (może dlatego, że Internet wtedy nie istniał). Jeden z rysunków z serii zwanej przez samego Mroza Kocie sprawy znalazł się na okładce numeru z 5 marca 1989 r. (a całkiem niedawno – na naszych, „Przekrojowych” puzzlach). Według córki grafika, Łucji Mróz-Raynoch, powstał ponad trzy dekady wcześniej, nie wiadomo więc, czy motyw kotki na gorącym (umownie w przypadku marcowego Krakowa) blaszanym dachu zainspirował amerykańskiego dramaturga Tennessee Williamsa, czy jednak było dokładnie odwrotnie.

Czytaj dalej