Wszystko jest ciekawe
i
fot. Marzena Matuszak/ Na zdjęciu: Konstanty
Opowieści

Wszystko jest ciekawe

Cukier w kostkach czy wystawy?
Marzena Matuszak

Najważniejsze jest to, że ząb właśnie wypadł. Po raz pierwszy. „Gratulacje”, mówi tata. Wszyscy szukamy odpowiedniej torebki, w której ząb będzie mógł pojechać z nami na wycieczkę do Poznania. Wróżka zębuszka nie będzie mieć problemu ze znalezieniem nas w hotelu. Ona zawsze wie, gdzie się znajdują wypadnięte (hmm…. Może: takie zęby LUB zęby, które wypadły?) zęby.

Szalony poznański dworzec (pisarz Jakub Żulczyk pyta, czy budował go ktoś na kwasie) trochę nas zwodzi, ale wreszcie udaje nam się znaleźć właściwy kierunek marszu. W międzyczasie nadszedł głód, więc siadamy przy najbliższej fontannie i jemy kanapki. Fontanna jest po to. by moczyć nogi, ale przypominamy sobie o istnieniu czasu i to on nie pozwala nam korzystać z tej przyjemności. Bo dochodzi 12.00 i zaraz zacznie się przedstawienie, więc mama mówi „Chodźmy” (pierwsze ciągnięcie za rękę).

A w biurze festiwalowym spotykamy panią, która ma grę w owocowe dooble i chce zagrać, i można jej pokazać ząb, który wypadł. Ledwo zdążamy na „Miłość nie boli, kolano boli” w wykonaniu Teatru Animacji w Poznaniu (drugie ciągnięcie za rękę).

fot. Konstanty/ na zdjęciu: Konstanty
fot. Konstanty/ na zdjęciu: Konstanty

Bajka pierwsza:

Dawno, dawno temu była sobie księżniczka.

Mieszkała w kurniku z królikami.

Jadła marchewki i czekoladę.

Koniec. (Aleksandra Kowalewska, lat 2)

 – O nie! Taka krótka! Za krótka, za krótka – krzyczą dzieci.

Dorośli aktorzy przebrani w dziecięce

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Josef Skupa i jego lalki
i
Okładka z archiwum nr 215/1949 r.
Opowieści

Josef Skupa i jego lalki

Historia z okładki
Ida Świerkocka

Chociaż na okładce majowego „Przekroju” z 1949 r. widać tylko jednego z nich, ta historia ma w rzeczywistości trzech bohaterów.

Wszyscy jednak, nawet najwięksi bohaterowie muszą się kiedyś urodzić. W przypadku pierwszego z nich było tak: mroźną zimą 1892 r. pani Skupová pojechała odwiedzić męża, żandarma, jak zawsze stacjonującego poza domem. I w ten sposób – czy mogłoby być bardziej po czesku? – w skromnej restauracji w Strakonicach świat powitał Josifka Skupę.

Czytaj dalej