* *
Przemyślenia

*

Jakub Głuszak
Czyta się 1 minutę

pamięci

 

Umrzeć pod soundtrack Chłopców z Placu Broni
to zadać ogromną krzywdę polskiej
popkulturze. Wiem, gdzie przebiega granica
między słowem a przemocą:
nie istnieje. A przynajmniej nie powinna
istnieć, jeśli tylko mowa twa więcej waży

niźli benzyna na wzburzonej powierzchni szarych wód morza. Kto się ośmieli
odmówić
władzy nad ciałem, gdy wzywa obowiązek?
To kwestia władzy Ojczyzny
nad ciałami synów, obrony
praw, egzekucji obowiązków. Granice

prywatne są granicami
państwowymi i kto zamyka jedną, ten zamyka cały świat. Trzeba odwagi,
aby je łamać,
ale przecież nikt tego nie zabroni,
przecież tu,
chociaż się nie powinno,

a już na pewno nie ma takiego obowiązku,
można śmiało naruszać decorum, łączyć kolory z przeciwnych krańców
tęczy i wszystko co pośrodku: od najgłębszej czerni po mdłą szarość. Musi to na Rusi,
a tu mamy odwagę
użycia ostatniej broni,
jaka nam została: słów

ciężkich jak kamień w wodę. Słów,
które ruszą, znaczy, powinny
ruszyć, nie wiem, ale wracając do Chłopców z Placu Broni,
to, uch, nie wiem, jak to powiedzieć, bo, szczerze, mam dość,
męcząca jest sytuacja, że sprzymierzeńcy są naszymi wrogami,
jakby nie było innych piosenek, innych książek, innych krajów –

więc tak, choć poraniona, Polska
zetrze sadzę z poszarzałego wapienia i powstanie z kolan. Nie takie ciosy
opłukiwała z krwi. Podoba się to czy nie, ciężar
gatunkowy popu wzrósł znacznie. Powinniśmy
przestać kłamać: no okej, dawniej było łatwo, ale to minęło, skończyło się, dobijamy granic
rozwoju w tej swojej kruchej łupince. Trochę solidarności

nie zawadzi, a będzie to tutaj miła odmiana od ciągłej obrony – tylko kogo z kim?
Przemoc działa skuteczniej niż łagodna perswazja, ale szybko traci ważność.
W końcu się musi dojść do ściany.

 

Komentarz autora:

Nie popieram samospaleń jako formy protestu politycznego, ale oddam życie, abyś miał prawo się samospalić w ramach protestu.

 

Czytaj również:

Zima uczy miłości Zima uczy miłości
Doznania

Zima uczy miłości

Andrzej Kotański

najlepiej mają ci
co umierają na początku zimy
potem nie muszą już
wykopywać samochodów spod śniegu
przez całe rano
odskrobywać okien i wycieraczek
w trzaskającym mrozie
ani stać w korkach
codziennie przez wiele godzin

ci którzy żyją muszą tylko
nauczyć się kochać
wszystko co jest

Czytaj dalej