Demokratyczny savoir-vivre 1962 Demokratyczny savoir-vivre 1962

Demokratyczny savoir-vivre 1962

Z Archiwum „Przekroju”
Jan Kamyczek
Czyta się 1 minutę

KATARZYNA Z. w Poznaniu: „Czy należy do dobrego tonu pożyczanie przez znajomych i nieoddawanie pism ilustrowanych? Dla kompletującego roczniki jest to udręka. Jak odmówić?”.– Radzę zaraz po przeczytaniu składać egzemplarz na kupkę na półce, niech znika z oczu, to nie będą się napierali. Jeśli będą, mówić: „Włączyłam już do kompletu”, powinno wystarczyć. Teoretycznie, bo w praktyce zawsze udaje się ludziom wynieść coś na wieczne nieoddanie. U nas w redakcji tylko roczniki nudnych pism są kompletne.

Fragment tekstu z nr. 912/1962 r., s. 13. Całość możesz przeczytać w naszym archiwum.

Czytaj również:

Z dziejów jedzenia w Polsce Z dziejów jedzenia w Polsce
i
ilustracje: Antoni Uniechowski

Z dziejów jedzenia w Polsce

Z Archiwum „Przekroju”
Jan Kamyczek

Mikołaj Rej nie pochwalał Bony za to, że przywiozła ze sobą jarzyny.

Uważał jedzenie „trawy” za rzecz szlachcica niegodną. Ale Bona prócz kalafiorów przywiozła z sobą cały zespół ślicznych Włoszek, które przekonały dworzan Zygmunta nawet do szparagów. Nad półmiskiem marchewki nawiązywały się flirty, które gorszyły konserwatystów prawie tak jak sama potrawa. Razem z włoszczyzną weszła w życie towarzyskie kobieta.

Czytaj dalej