Boska gra
i
Mecz hurlingu, zdjęcie: Paolo Trabattoni/Flickr (CC BY 2.0)
Promienne zdrowie

Boska gra

Andrzej Kula
Czyta się 13 minut

Zespołowe uganianie się za piłką to zawsze przyjemna rozrywka, szczególnie jeśli biegniemy z porządnym kijem w ręku. Ale hurling jest czymś więcej. To kawał historii Irlandii.

Jest taka irlandzka legenda: „Król Con­chobar jechał na ucztę, którą kowal Culann przygotował dla niego i jego najlepszych wojowników. Po drodze mijał pole, na którym siedmioletni Sétanta grał z kolegami, odbijając piłkę kijem.

– Chodź ze mną na ucztę, Sétanto. Będziesz moim gościem – zwrócił się do niego zachwycony król.

– Przyjdę później, wujku, ponieważ jeszcze nie skończyłem grać – odpowiedział chłopiec.

Król ruszył w stronę fortu Culanna. W dro­dze zapomniał, że zaprosił jeszcze jednego gościa.

– Czy nadchodzi ktoś jeszcze? – zapytał Culann, gdy Conchobar dotarł na miejsce.

– Nie – odrzekł król.

Culann zamknął bramę na cztery spusty, a następnie spuścił psa, który miał strzec fortu. Zwierzę było tak dzikie, że trzeba było trzech mężów, by utrzymać je na łańcuchu.

Tymczasem Sétanta skończył grę i wyruszył na przyjęcie. Idąc, rzucał piłkę w górę i zatrzymywał kijem, zanim spadła na ziemię.

Uczta trwała już w najlepsze, gdy Conchobar przypomniał sobie, że zaprosił jeszcze jednego gościa. Krzyknął do Culanna i pobiegł ku bramie, ale było za późno. Potężne bydlę wyszczerzyło zęby i rzuciło się na Sétantę. Wydawało się, że rozerwie chłopca na strzępy.

Sétanta zareagował błyskawicznie. Chwycił piłkę i rzucił nią w zwierzę. Piłka wpadła psu do gardła i przelatując przez ciało, wypchnęła z niego wnętrzności. Cały fort przepełniła radość, a kowal Culann rzekł:

– Witam cię, chłopcze. Cieszę się, że jesteś bezpieczny, ale też żałuję,

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Król Olch
i
Tree and Architecture–Rhythms, 1920, Paul Klee (domena publiczna)
Doznania

Król Olch

Fragment książki „Pani Jeziora”
Andrzej Sapkowski

Księżniczka Ciri trafia ze swojego świata do krainy elfów, gdzie przekonuje się, że to, co miało być stałe i pewne, jest tylko iluzją. Przeczytajcie pełen nawiązań do celtyckich legend fragment Pani Jeziora, ostatniego tomu Sagi o wiedźminie.

Suche bodiaki i wrzosy stepu ustąpiły bujnej zielo­nej trawie, wilgotnym paprociom, podmokły teren za­żółcił się jaskrami, zafioletowił łubinem. Wkrótce zobaczyli rzekę, leniwie płynącą w szpalerze topoli. Woda w rzece, choć krystalicznie przejrzysta, miała brunatne zabarwienie. Pachniało torfem.

Czytaj dalej