Dieta czworonoga
Dobra strawa

Dieta czworonoga

Aleksandra Galewska
Czyta się 7 minut

Coraz więcej konsumentów zaopatruje się w dyskontach i już mało kto wstydzi się, że lodówkę wypełnia tamtejszymi produktami, bo i asortyment coraz ciekawszy, i tygodnie tematyczne, a warzywa świeże, o oszczędnościach nie wspominając.

W znanych i popularnych sklepach można nabyć także gotową karmę dla psów. Jest stosunkowo niedroga, pakowana w duże torby, więc mamy spokój z tematem na miesiąc.

Coraz więcej ludzi zdaje sobie jednak sprawę, że to co, jak i ile je, przekłada się na ich zdrowie, czyli na długość życia. Wiemy, że codzienne stołowanie się w fast foodach to kiepski pomysł, a picie napojów gazowanych może prowadzić do otyłości, ale czy mamy świadomość, co jedzą nasze zwierzaki?

Czy po przeanalizowaniu składu tanich marketowych suchych karm chciałbyś „gryza” od swojego psa?

Ważne procenty

Na odwrocie opakowań możemy poczytać, z czego zrobione są suche chrupki. W większości etykiet tanich karm na pierwszym miejscu

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Szkoła dla czworonoga
Wiedza i niewiedza

Szkoła dla czworonoga

Aleksandra Galewska

Jak uczyć psa? Głównym schematem, na którym opiera się uczenie czworonoga, jest tzw. kwadrat wzmocnień, który pomaga wskazać pożądane i niepożądane zachowania. Jak to zrobić, jednocześnie pozbywając się własnych złych nawyków?

Proponuję eksperyment. Zapytajcie o to ludzi w mniejszych miastach, na wsiach, gdzie psy biegają bez nadzoru 24 godziny na dobę. W hodowlach, które nastawione są tylko na zysk i w których zwierzęta trzyma się w klatkach albo biegają całymi dniami po ogrodzie bez żadnych zadań, bez współpracy z człowiekiem, bez zasad i granic. Zapytajcie o to właściciela psa trzymanego na terenie zakładu, fabryki, w kojcu – psa przeznaczonego do obrony terenu. Albo zapytajcie panią w parku, jak uczy się jej pies, który szczeka, ucieka, nie wraca na zawołanie, jest nieufny, co jakiś czas rzuca się bez ostrzeżenia na inne psy, biega zapalczywie za rowerem, po odpięciu smyczy pędzi przed siebie przez 2 km, szukając kolegi do zabawy, roweru do pogonienia, resztki kebabu do zjedzenia.

Czytaj dalej