Hawajska legenda
i
Eddie Aikau Foundation
Promienne zdrowie

Hawajska legenda

Wojtek Antonów
Czyta się 51 minut

„Eddie by się nie wahał” – tak można przetłumaczyć hasło spotykane na Hawajach dosłownie na każdym kroku. Eddie Aikau to legenda tutejszych plaż. Surfer, ratownik, muzyk – ikona wyspiarskiego stylu i kultury. Ostatni raz widziano go, gdy nie zastanawiając się ani chwili, popłynął na swojej desce po pomoc, by ratować przyjaciół.

Dyplomata na fali

Czasy Eddiego Aikau to lata 70., gdy na Hawajach, wówczas od ponad dekady będących jednym z amerykańskich stanów, zaczęły się odradzać lokalne tradycje i wierzenia. Dzięki budżetowi Wuja Sama rdzenna mniejszość wyspiarzy w ostatniej chwili uratowała od zapomnienia wiele elementów polinezyjskiej kultury, m.in. uprawiany na Hawajach od setek lat surfing, który przetrwał i stał się symbolem archipelagu.

Eddie Aikau Foundation
Eddie Aikau Foundation

Aikau urodził się w Kahului na Hawajach w latach 50. i przez czwórkę rodzeństwa był uważany za rodzinnego przywódcę. Jak wszystkie miejscowe dzieciaki Eddie ze swoją bandą codziennie uprawiał surfing. Wkrótce na desce mógł się z nim równać jedynie jego brat Clyde, choć i on ustępował mu odwagą. Wypływając przy każdym większym przypływie, bracia Aikau zapracowali sobie

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Z wiosłem w ręku
Promienne zdrowie

Z wiosłem w ręku

Wojtek Antonów

Ach, jak przyjemnie…

…kołysać się wśród fal, gdy rzeka płynie z wolna, słońce grzeje w plecy, a wiosło zanurzające się po lewej lub prawej stronie kajaka nadaje mu odpowiedni kierunek. Płynie się lekko, popołudniowa bryza i bliskość wody dają przyjemną ochłodę po 30-stopniowym upale. Rawka, prawy dopływ Bzury, na mapie nie wygląda okazale, ale z perspektywy kajaka okazuje się rzeką dużo ciekawszą, niż można by się spodziewać. Mija druga godzina wiosłowania i od startu na Zalewie Bolimowskim zrobiliśmy już parę ładnych kilometrów. Myślę o tym, że jeszcze w południe, stojąc w korku na drodze wyjazdowej z Warszawy, nie przypuszczałem, że niecałe 100 km od stolicy znajdę aż taki spokój, relaks i przygodę.

Kajak dla każdego

Pływanie kajakiem nie wymaga opanowania skomplikowanej techniki ani drogiego sprzętu. Jak pracuje wiosło, wyczuwa się już po pierwszych kilkudziesięciu minutach spływu, a kajak można z łatwością wypożyczyć w jednej z licznych baz wodnych powstających nad rzekami w całej Polsce. Turystyka kajakowa od kilku lat przeżywa rozkwit napędzany unijnymi funduszami, więc miejsc, w których możemy zacząć przygodę, nie brakuje, a ceny za wypożyczenie sprzętu są przystępne. Ograniczeniem nie powinny być też wiek, płeć czy stopień zaawansowania – wystarczy odrobina wyobraźni, podstawowa sprawność fizyczna i płynąć może każdy. Do pływania kajakiem nie potrzeba uprawnień ani pozwoleń, najlepiej jednak poruszać się po przygotowanych do turystyki kajakowej rzekach i szlakach. 

Czytaj dalej