Latające psy
i
Wojtek Antonów
Złap oddech

Latające psy

Wojtek Antonów
Czyta się 7 minut

„Już od dawna, od zarania – poprzez wszystkie wieki – 

ciągną się popiskiwania, skomlenia i szczeki. 

– Idą pełne animuszu – wspólnie z nami drogą – 

cztery łapy – para uszu – oczy – nos i ogon”. 

Ludwik Jerzy Kern

 

Pies to najlepszy przyjaciel człowieka, a nasza wspólna historia toczy się od kilkudziesięciu tysięcy lat. Te dzielne czworonogi pomagały naszym przodkom w polowaniach, pilnowaniu obozów, w transporcie, w pasterstwie. Były obecne na wszystkich kontynentach, w upadających i powstających cywilizacjach, były świadkami kolejnych epok i zmian kulturowych. Często stanowiły także ozdobę i dostarczały rozrywki – chętnie trzymano je na dworach wszelkiego rodzaju władców, ale też w chałupach prostych ludzi. 

W dzisiejszych

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Czy postęp dobrze służy ludzkości?
i
Budowa silnika aerodynamicznego, D. Napier & Son Ltd, Anglia, ok. 1918 r., Museum Victoria
Marzenia o lepszym świecie

Czy postęp dobrze służy ludzkości?

Jeremy L. Caradonna

Typowa narracja o rewolucji przemysłowej to opowieść o moralnym i gospodarczym postępie. Brzmi ona mniej więcej tak: wynalazcy, ekonomiści i mężowie stanu z Europy Zachodniej wymarzyli sobie nowy, zindustrializowany świat.

Napędzani optymizmem i naukowym know-how oświecenia bohaterscy mężczyźni – James Watt (wynalazca maszyny parowej), Adam Smith (ojciec współczesnej ekonomii), William Huskisson (brytyjski polityk) i inni – walczyli z dławiącymi rozwój skutkami gospodarczych regulacji, irracjonalnych praw i zwyczajów oraz tradycyjnej struktury cechowej, która odrzucała innowacje. Do połowy XIX w. udało im się wprowadzić gospodarkę opartą na zasadzie laissez faire (czyli „wolną”), której napędem były maszyny i skupioną wokół nowoczesnych fabryk i miejskiej klasy pracującej. To był długi i trudny proces, ale w rezultacie ta rewolucja zawiodła Europejczyków na nowe wyżyny cywilizacji. W końcu zamieszkali w nowym świecie opartym na pracy najemnej, mobilności i konsumpcji lśniących produktów. 

Czytaj dalej