Marie Kondo okiem stoika
i
"House cleaning in preparation for the New Year", Kitagawa Utamaro, ok. 1790 r./ Art Institute of Chicago
Pogoda ducha

Marie Kondo okiem stoika

Piotr Stankiewicz
Czyta się 3 minuty

Marie Kondo – chyba przedstawiać nie trzeba, więc oczywiście przedstawię. Urodzona w 1984 roku w Japonii specjalistka od sprzątania, minimalizmu, porządkowania przestrzeni mieszkalnych i… życia. Zasłynęła książkami o sprzątaniu, które stały się globalnymi bestsellerami, a ostatnio pojawił się nawet serial o niej na Netfliksie. Stała się człowiekiem instytucją, a jej nazwisko symbolem pewnej metodologii, ba, ideologii sprzątania.

Jaka to ideologia? W największym skrócie: wyrzucić, oddać, usunąć wszystko, co się da. Przypomina mi to trochę to, co Gene Cernan pisał w swojej biografii o przygotowaniach do odlotu Apollo 17 z Księżyca: „[…] wyrzuciliśmy na powierzchnie niemal wszystko,

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Pożytek z pompek
i
Nagi męski tors widziany z tyłu, Wenceslaus Hollar, Leonardo da Vinci, 1645 r./ MET Museum
Promienne zdrowie

Pożytek z pompek

Piotr Stankiewicz

Jak może część z Państwa wie, od 1 stycznia 2018 roku staram się robić 110 pompek dziennie. Dlaczego akurat 110? Bo to się przekłada na 40 000 w roku i okrągły milion w ćwierć stulecia. Jak mi wychodzi? Do końca maja br. zrobiłem łącznie 31 396 pompek, czyli średnio 61 dziennie. Te liczby od razu zapraszają do budujących rozważań, czy to właściwie jest sukces, czy porażka? Niby grubo poniżej planu, ale mimo wszystko zrobiłem przecież 30 000 pompek w półtora roku – to pewnie z 50 razy więcej niż przez całą resztę życia. To chyba sukces! A przede wszystkim: mimo że nie wypełniam planu w całości, to nie porzuciłem go. A umieć coś zrealizować w połowie i nie porzucić tego – to zupełnie nowe zwycięstwo.

Decyzja, by robić te pompki, była jedną z najlepszych w moim życiu. Na pewno jest kilka rzeczy, których się dzięki nim nauczyłem, które tym sposobem zyskałem. Jakie?

Czytaj dalej