Mimo wszystko?
i
Hiro Onoda i Noro Suzuki na wyspie Lubang, luty 1974/ Creative Commons
Pogoda ducha

Mimo wszystko?

Piotr Stankiewicz

Poznajcie Hiroo Onodę (1922–2014). Onoda był żołnierzem armii japońskiej, walczył w drugiej wojnie światowej. Zasłynął tym, że nie poddał się po 1945 r., ale pozostał w ukryciu na filipińskiej wyspie Lubang, prowadząc swoją skromną partyzantkę aż do 1974 r. Czyli przez trzy dekady. Na świecie nastał nowy porządek, Amerykanie wylądowali na Księżycu, a on wciąż z nimi walczył w tropikalnej dżungli.

Onoda był jednym z tzw. Japanese holdouts, czyli żołnierzy, którzy walczyli jeszcze długo po kapitulacji Japonii. Walczyli, bo… właśnie, bo co? Na wojnie jak to na wojnie – wszystko

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Halloween? Święto Dziękczynienia!
i
Fragment okładki magazynu "Harper's Bazaar" (1894)/ Met Museum
Pogoda ducha

Halloween? Święto Dziękczynienia!

Piotr Stankiewicz

Przetoczyła się niedawno przez Internet rytualna coroczna debata, czy jest sens obchodzić u nas Halloween i czy wydrążona dynia nie wyssie z Polaka duszy i tożsamości. Moja propozycja jest następująca: jeśli mamy jakieś jesienne święta importować zza oceanu, to wybierzmy Święto Dziękczynienia. Absurdalny pomysł? Pozwólcie się przekonać, że tylko po wierzchu.

Oczywiście to Halloween jest potencjalnie pandemiczne jako łatwy towar eksportowy, bo zatarła się stojąca za nim idea i dzisiaj ma ono wymiar raczej popkulturowy czy wręcz postpolityczny. Można je kopiować i obchodzić łatwo i przyjemnie. Natomiast Święto Dziękczynienia ze swoimi indyczymi tradycjami, ze wspomnieniami pierwszych żniw w Nowym Świecie jest świętem z definicji lokalnym, mocno wrośniętym w amerykański kontekst. Chcieć obchodzić je w Polsce wydaje się pomysłem równie karkołomnym jak przeniesienie 11 listopada na 4 lipca.

Czytaj dalej