Czyta się 1 minutę
Odbierałem przesyłkę, kiedy listonosz wziął mnie znienacka, wystarczył tylko moment nieuwagi:
– Jak pan myśli
Odbierałem przesyłkę, kiedy listonosz wziął mnie znienacka, wystarczył tylko moment nieuwagi:
– Jak pan myśli
Zastanawiam się jeszcze, mam czy też nie mam powiedzieć o tym dyrektorze. Przytrafiła mi się bowiem rzecz niezwykła i okropna.
Zastanawiam się nie dlatego, bym nie miał zaufania do mego dyrektora. Znamy się od tylu lat, wiem że mnie lubi, że nie zrobi mi nigdy żadnego świństwa. Myśl o tym, żeby mnie zgubić, jest od niego daleka. Ale dziennikarstwo to przeklęta namiętność, i jak dwa a dwa cztery, któregoś dnia, narobi mi on kłopotu.