Pojęcie trudne do pojęcia
i
rysunek: Adam Macedoński
Pogoda ducha

Pojęcie trudne do pojęcia

James Gleick
Czyta się 16 minut

Słynny historyk nauki opisuje, jak filozofowie i naukowcy zmagają się z definicją czasu, i wyjaśnia, dlaczego to zadanie przyprawia o ból głowy.

Ludzie nie przestają pytać, czym jest czas – jakby prawidłowa kombinacja słów pozwalała otworzyć okno i wpuścić do środka światło. Pożądamy zgrabnej maksymy, definicji jak z ciasteczka z wróżbą. Czas to „krajobraz ludzkiego doświadczenia”, mówi Daniel Boorstin. „Czas to tylko pamięć w trakcie powstawania”, uważa Nabokow. „Czas jest tym, co się dzieje, kiedy nic innego się nie ­zdarza” – Dick Feynman. „Czas to wymyślony przez naturę sposób na to, by zdarzenia nie następowały jednocześnie”, twierdzi Johnny Wheeler albo ­Woody Allen.­ Martin Heidegger mówi: „Czas nie istnieje”.

Czemu to takie trudne, tak upokarzająco trudne: skupić się na pojęciu czasu i nie rozproszyć się podczas jego badania? Jakiż to wysiłek, jaka szarpanina, jaka irytująca katorga!
Władimir Nabokow

Czym jest czas? „Czas” to słowo. Słowo to odnosi się do czegoś albo do jakichś ­rzeczy, jednak zaskakująco często nasze rozmowy schodzą na boczny tor i nie wiemy już, czy spieramy się o słowo, czy o rzecz lub rzeczy. Po 500 latach posługiwania się słownikami nauczyliśmy się zakładać, że każde słowo musi mieć definicję – jaką ma więc czas? „Nieprzestrzenne kontinuum, w którym zdarzenia występują w najwyraźniej nieodwracalnej kolejności od przeszłości, poprzez teraźniejszość, do przyszłości” (American Heritage Dictionary of the English Language, wydanie piąte). Komitet leksykografów debatował nad tymi 16 słowami i musiał się zastanawiać niemal nad każdym z nich. „Nieprzestrzenne”? Tego słowa nie znajdziemy w wymienionym słowniku, ale niech będzie, czas to nie przestrzeń. „Kontinuum”? Prawdopodobnie czas jest ciągły, ale czy wiadomo to na pewno? Sformułowanie „najwyraźniej nieodwracalnej” wygląda na wykręt. Wydaje się, że autorzy próbują nam powiedzieć coś, co według nich być może już wiemy. Nie chodzi im o to, by udzielić nam informacji, lecz by zachować pewną dyscyplinę i staranność.

Autorzy definicji słownikowych próbują unikać błędnych kół, czyli sytuacji, kiedy do definiowania słów używa się słów definiowanych. W przypadku czasu nie da się tego uniknąć. Leksykografowie z Oxford English Dictionary poddają się. Nadają słowu

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Wy macie zegary, ja mam czas
i
Zegary: zegarmistrz siedzący przy stole warsztatowym z długą walizką i zegarem wspornikowym za sobą, 1748 r./Wellcome Collection (domena publiczna)
Wiedza i niewiedza

Wy macie zegary, ja mam czas

Rozmowa z zegarmistrzem Janem Szymańskim
Katarzyna Sroczyńska

Sztuka naprawiania zegarów wymaga serca, wiedzy i doświadczenia. Potrafią to nieliczni – strażnicy czasu, którzy rozumieją tajemne rytmy przyrody i zdają sobie sprawę, że zegar niejedno ma imię. O fascynującym „zawodzie tysiąca narzędzi” z Janem Szymańskim rozmawia Katarzyna Sroczyńska.

Jan Szymański: Niedawno jakiś miły facet zaproponował mi odkupienie starego zegara i poprosił o wycenę. Powiedział, że chce go sprzedać właśnie mnie. Ja mu na to, że mnie teraz nie stać. Nalegał, żebym jego ofertę poważnie rozpatrzył. No i zgodziłem się. W domu otwieram, bo to był duży ścienny zegar, patrzę, a tam w tajemnym miejscu mój gmerek, czyli podpis, sprzed ponad 40 lat! Ja ten zegar naprawiałem jako młody chłopak!

Czytaj dalej