Tezy ascezy
i
ilustracja: Mieczysław Wasilewski
Promienne zdrowie

Tezy ascezy

Tomasz Wiśniewski
Czyta się 17 minut

Można głodować, żeby cierpieć lub przestać cierpieć; umartwiać się, aby uniknąć duchów albo nawiązać z nimi kontakt. Okazuje się, że wstrzemięźliwość działa na wszystko, czego tylko człowiek zapragnie.

Słowo „asceza” wywodzi się z greckiego askesis oznaczającego „ćwiczenie”, „trening”. U Homera pojawiło się w odniesieniu do sztuki lub rzemiosła; u Platona – do ćwiczeń gimnastycznych. Staro­grecki atleta oddawał się askesis, by osiąg­nąć fizyczną sprawność. Różne nurty filozoficzne i religijne doprowadziły do modyfikacji znaczenia tego terminu, tak że zaczął dotyczyć treningu duchowego: doskonalenia intelektu czy duszy przez praktykowanie cnoty.

Badania porównawcze dowodzą, że pewne praktyki ascetyczne występują w większości znanych tradycji religijnych. Choć asceci stawiają sobie rozmai­te cele, często sięgają po te same środki: wydaje się, że spektrum możliwych praktyk ukierunkowanych na osiągnięcie świętości jest ograniczone. Najczęściej są to głodówki, powściągliwość seksualna, ubóstwo oraz wystawianie się na wszelkie próby, tak fizyczne (od utrzymywania się w określonej pozycji w praktykach jogicznych po biczowanie), jak i psychiczne (od medytacji przez nieustanne powtarzanie imienia Boga w umyśle po – przypadek mnichów buddyjskich – kontemplowanie „obrzydliwości jedzenia” czy przebywanie na cmentarzu i obserwowanie zwłok). Motywacje praktyków są jednak skomplikowane i nieskończenie zróżnicowane.

Inicjacje i szamanizm

Zważywszy na to, że nie powinno się stawiać znaku równości między współczes­nymi religiami „pierwotnymi” a prehistorycznymi, można jedynie mgliście spekulować na temat początków ascezy. Z perspektywy antropologicznej uważa się, że praktyka ta wyrasta z przestrzegania zakazów tabuicznych oraz chęci oczyszczenia. To jednak spore uproszczenie. Niekiedy w ascezie celowo sięga się właśnie po łamanie tabu i dokonuje transgresji: indyjski pustelnik żyje „jak pies” czy „jak krowa”, żywiąc się odpadkami, przebywa w miejscach nieczystych i bulwersuje obserwatorów. Ascetyzm prowadzi skomplikowaną grę z normami kulturowymi. Praktycy mogą być łysi albo przeciwnie – zarośnięci. Mogą ubierać się schludnie lub jak żebracy bądź w ogóle zrezygnować z odzieży.

W religiach plemiennych często spotykamy takie praktyki, jak okresowy post, odosobnienie czy abstynencja seksualna, których celem jest osiągnięcie pewnych korzyści religijnych. Motywacją bywa często unikanie wpływu szkodliwych demonów. Przykładowo, gdy przyjmuje się, że demon choroby może wejść do ciała przez usta razem z pokarmem, powstrzymanie się od jedzenia będzie rodzajem profilaktyki magiczno-medycznej, przeciwdziałaniem możliwemu atakowi złośliwych istot. Przygotowując się do małżeństwa

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Ona, pies i las
i
Aby ochronić jezioro Twitchell (i siebie!) przed turystami, Anne LaBastille opisywała je jako Black Bear Lake (Jezioro Czarnego Niedźwiedzia); zdjęcie: Courtesy of the Adirondack Experience
Marzenia o lepszym świecie

Ona, pies i las

Ewa Pluta

Większość dorosłego życia Anne LaBastille spędziła w leśnej chatce, z dala od ludzkich siedlisk. Spełniając swoje młodzieńcze marzenie, udowodniła, że można współistnieć z dziką przyrodą, nie próbując za wszelką cenę jej oswajać.

Oglądam zdjęcia: na pierwszym planie widać kobietę i psa. Kobieta stoi w wodzie, przy pomoście, myje jasne włosy, piana spływa jej na twarz, oczy ma zamknięte. Pies stoi nad nią, kudłate ciało zajmuje niemal połowę kadru. Podpis pod zdjęciem brzmi: „Za każdym razem, kiedy myję włosy w jeziorze, Pitzi zlizuje szampon z mojej głowy, delektując się mydlinami”. Drugi plan wypełnia ciemna plama lasu.

Czytaj dalej