Tworzymy przyjazne miasta i legalizujemy skateboarding
Promienne zdrowie

Tworzymy przyjazne miasta i legalizujemy skateboarding

Wojtek Antonów

Sporty miejskie, a zwłaszcza deskorolka, na stałe wpisały się w pejzaż większych i mniejszych miast. Młodzi ludzie zamiast grać w piłkę, wolą jeździć na deskach i hulajnogach, uprawiać parkour czy wspinać się na ściankach – po modzie na piłkarskie Orliki przyszedł czas na inwestycje gmin w różne formy rekreacji mieszkańców, a efektem tego często jest skatepark.

Deskorolka, choć stworzona do jazdy na ulicach i nieobjęta żadnymi nakazami, coraz częściej bywa kierowana do specjalnie dla niej stworzonych parków przypominających ogrodzone boiska. Aby stworzyć bardziej wartościowe rozwiązania dla miejskiej rekreacji, powstała idea Skweru Sportów Miejskich, czyli wielofunkcyjnej przestrzeni dla osób w każdym wieku pozwalającej na różne formy aktywności. Jednym z twórców fundacji jest Grzegorz Gądek, który jako deskorolkowiec dokładnie wie, czego potrzeba fanom skateboardingu, choć równocześnie chce tworzyć miasta przyjazne wszystkim mieszkańcom. 

 

Wojtek Antonów: Od czego wszystko się zaczęło?

Grzegorz Gądek: Przede wszystkim od mojej pasji do deskorolki, a także poczucia, że rozwijanie produktów cyfrowych, którymi się zajmowałem

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Bogini jogi
i
Indra Devi i jej uczennica podczas ćwiczeń w Indra Devi Yoga Studio w Hollywood, około 1952 r.; zdjęcie: Earl Leaf/Michael Ochs Archives/Getty Images
Wiedza i niewiedza

Bogini jogi

Piotr Żelazny

Przeżyła cały XX wiek – rewolucję bolszewicką, obie wojny światowe, narodziny nazizmu i ruchów niepodległościowych, a nawet upadek mesjasza. Była imigrantką, aktorką, tańczyła w kabaretach, grała w Bollywoodzie, zyskała nawet uznanie w Hollywood. Jednak przede wszystkim dała światu zachodniemu jogę.

Trudno powiedzieć, kto był najsłynniejszym uczniem Indry Devi. Jedni twierdzą, że to Greta Garbo zapewniła jej sławę, drudzy wskazują, że kluczowa była Gloria Swanson, która pozwoliła się sfotografować w studiu jogi Devi, tuż po premierze Bulwaru Zachodzącego Słońca, kiedy to aktorką zachwycał się cały kraj. Wiadomo, że jogę praktykowała też Marilyn Monroe – istnieje nawet zdjęcie, na którym jakoby ćwiczyła z Devi. W rzeczywistości tamta fotografia przedstawiała inną hol­lywoodzką blondynkę, Evę Gabor. Mimo to utarło się, że Monroe również była uczennicą pierwszej joginki Hollywood. I z pewnością Indrze taka pogłoska nie zaszkodziła.

Czytaj dalej