Dziwne zwierzę człowiek Dziwne zwierzę człowiek
i
kolaż: „Przekrój"
Wiedza i niewiedza

Dziwne zwierzę człowiek

Mikołaj Golachowski
Czyta się 19 minut

Od tysięcy lat głowimy się, co tak naprawdę znaczy być człowiekiem. Może zamiast wciąż szukać granicy między nami a resztą zwierząt, lepiej przyjąć, że jesteśmy po prostu jedną z wielu form życia. Tą najbardziej przekonaną o własnej niezwykłości

W swoim słynnym monologu Hamlet pieje z zachwytu nad naszą wyjątkowością: „Jak doskonałym tworem jest człowiek! Jak niewyczerpanym w swych zdolnościach!”. Według niego czynami podobni jesteśmy do aniołów, a pojętnością do bóstwa. Co więcej, ponoć jesteśmy również „ozdobą i zaszczytem świata” oraz „arcytypem wszech jestestw”. W każdym razie tak przełożył to wspaniały i wielkoduszny Maciej Słomczyński, podczas gdy dosłowne tłumaczenie oryginału wskazywałoby wprost, że jesteśmy „niedoścignionym wzorem dla zwierząt” (paragon of animals). Czyli Szekspir dość konkretnie wiąże ludzi z innymi zwierzętami, nawet jeśli stawia nas ponad nimi.

Jak słusznie zauważa Christine Webb, autorka książki The Arrogant Ape (niebawem pozycja ta, zatytułowana Arogancka małpa. Mit ludzkiej wyjątkowości i dlaczego ma on znaczenie, ukaże się nakładem PWN), w tych kilku zdaniach Hamlet streszcza wszystko to, co zachodnia kultura wpaja nam od kilku tysięcy lat: jesteś­my fajniejsi od wszystkich innych istot. Chrześcijaństwo precyzuje, że pozostajemy przy tym koroną, czy też zwieńczeniem, całego dzieła stworzenia. No i że w związku z tym mamy „czynić sobie Ziemię poddaną” (Rdz 1,28). Moim zdaniem z tego wyraźnego nieporozumienia płyną wszystkie nasze kłopoty – oraz kłopoty wszelkich innych gatunków. W psychologii istnieje od jakiegoś czasu pojęcie „kompleksu wyższości” i Webb go u nas całkiem słusznie diagnozuje.

Kryteria przynależności

Zanim jednak zastanowimy się nad tym, jak wyglądamy na tle innych zwierząt, dobrze by było ustalić, kim właściwie jesteśmy. Bo to, że zwierzętami, chyba nie powinno budzić niczyich wątpliwości. Nie wszyscy jesteśmy zbyt ożywieni, ale chyba zgodzimy się, że przynajmniej w nieco większym stopniu niż, na przykład, okoliczne kamienie albo rzeki. Nawet najbardziej wartkie

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Jane z dżungli Jane z dżungli
i
kolaż: „Przekrój"
Marzenia o lepszym świecie

Jane z dżungli

Mikołaj Golachowski

Mówiła, że każdego dnia dokonujemy wyboru: możemy coś zabrać światu albo coś mu dać. Jane Goodall dawała. Wiedzę, nadzieję i wiarę w dobro.

Kiedy wieczorem 1 października 2025 r. powiedziałem mojej 13-letniej córce, że zmarła Jane Goodall, rzuciła: „Ta od szympansów? To dzięki niej, jak byłam mała, chciałam zostać dżunglarką!”. Podobnie jak my wszyscy.

Czytaj dalej