Mistycy Wschodu i współcześni psycholodzy mówią jednym głosem – sens życia rodzi się z wierności temu, co jest naszą własną drogą. Wszystko inne to tylko szum.
Pozwól sobie być cicho przyciąganym przez tajemniczy głos tego, co naprawdę kochasz. On cię nie zawiedzie – radził Rumi, XIII-wieczny poeta i mistyk suficki. To właśnie wsłuchanie się w najgłębsze pragnienia i tęsknoty stanowi jeden z kluczy do życia w zgodzie ze sobą; takiego, by u schyłku nie odkryć z goryczą, że goniliśmy za mirażem, a nie za tym, co naprawdę miało znaczenie. Joseph Campbell, amerykański znawca mitologii różnych kultur, pisał o tej podróży w podobnym duchu: „Jeśli podążasz za tym, co daje ci szczęście, wchodzisz na ścieżkę, która od zawsze na ciebie czekała, i zaczynasz żyć takim życiem, jakie naprawdę powinieneś wieść”.
Wewnętrzna prawda
W tradycjach Wschodu, zwłaszcza w jodze i buddyzmie, indywidualną ścieżkę duszy nazywa się dharmą. Życie w zgodzie z dharmą oznacza egzystencję w prawdzie – nie tej wynikającej z mechanizmów obronnych, nie tej zbudowanej z oczekiwań rodziny czy społeczeństwa, lecz tej, która wypływa z wewnętrznego głosu. To właśnie on prowadzi ku przekształcaniu w działanie naszych talentów i potencjałów.
Bhagawadgita, klasyczny traktat filozofii indyjskiej pochodzący prawdopodobnie z przełomu III i II w. p.n.e., radzi: „Własna dharma, choćby niedoskonale pełniona, jest lepsza niż cudza doskonale wykonana. Lepiej zginąć, pełniąc własną dharmę – cudza dharma niesie niebezpieczeństwo” (Bhaga