Pomiędzy Pomiędzy
i
Jean Metzinger, „Bagnanti (due nudi in un paesaggio esotico)", 1905 r., domena publiczna via Wikipedia
Doznania

Pomiędzy

Jacek Dehnel
Czyta się 2 minuty

Wyrazy są za małe, żeby objąć rzeczy.
Liść się nie mieści w „liściu”, a w „mieczyku” – mieczyk.
 
Piszę „lok”, ale słowo nie umie powielić
tego kształtu i blasku, i gęstej kipieli.
 
To jednak, co pomiędzy słowami, jest wielkie,
obejmie galaktykę i potu kropelkę,
 
ciebie, mnie i to wszystko, co pomiędzy nami:
przerwy mówią najwięcej. Pisze się spacjami.


Komentarz autora:

Historycy literatury długo próbowali nakłamać, że Mickiewicz romansował jeszcze z panną Wereszczakówną, a nie z mężatką Puttkamerową, ale nie ulega wątpliwości, że gdyby nie kurhanek łonowy Maryli, wieszcz by wielu swoich wierszy nie wywieszczył. Bez względu bowiem na to, co uważają moraliści, dużo literatury powstaje dlatego, że ktoś z kimś poszedł do łóżka, że z kimś nie poszedł do łóżka, a najwięcej bowiem dlatego, że kiedyś chodził, a potem już pójść nie mógł.

Informacja

Z ostatniej chwili! To druga z Twoich pięciu treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu. Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej!

Subskrybuj

Ten skromny wierszyk mówi o nieprzystawalności słów do ich desygnatów. Ale nic nowego nie powie: po pierwsze dlatego, że powiedziano o tym już wiele, po drugie dlatego, że to i tak bez sensu, bo słowa nie przystają do desygnatów. Nie zawiera on żadnego morału, prócz może takiego, że romans z kędzierzawym blondynem niestety nie zapełnia pustki po romansie z kędzierzawym brunetem.

Wiersz pochodzi z tomu Bruma, Wydawnictwo a5, Kraków 2022.

Czytaj również:

Eneduek Eneduek
i
ilustracja: Daniel Mróz; kolaż, archiwum „Przekroju” nr 483/1954
Rozmaitości

Eneduek

Marcin Orliński

Największy absurd dotyczący purnonsensowych gatunków literackich polega na tym, że zwykle są one całkiem sensowne. Pozornie absurdalne historyjki okazują się zrozumiałe i mówią wiele o ludzkich obyczajach czy przywarach.

W przypadku nowego gatunku, do stworzenia którego zainspirowały mnie popularne wyliczanki dziecięce, mamy jednak do czynienia z czymś naprawdę niedorzecznym. Na pewno kojarzycie te wierszyki: „Ene due rabe, / połknął bocian żabę, / a żaba Chińczyka. / Co z tego wynika?” lub „Ene due rike fake / torba borba ósme smake / eus deus kosmateus / i morele baks”. Idźmy w te rytmy i zobaczmy, dokąd nas one zawiodą!

Czytaj dalej