W poezji wystarczy czasem zwykłe odwrócenie porządku, roszada słów, by realistyczny obraz wygiął się w surrealistyczną widokówkę. Taki zabieg zastosował Julian Tuwim w wierszu dla dzieci Cuda i dziwy: „Spadł kiedyś w lipcu/ Śnieżek niebieski,/ Szczekały ptaszki,/ Ćwierkały pieski”. I już, wszystko do góry nogami.
Podobną strategię obrał Zbigniew Machej w utworze Na opak: „nos użądlił osę/ trawa ścięła kosę/ gwóźdź się wbił