Agenda katastrofisty – 4/2018
i
rysunek: archiwum
Wiedza i niewiedza

Agenda katastrofisty – 4/2018

czyli wszystko może mieć straszne skutki
Adam Węgłowski
Czyta się 5 minut

22 września 1938 r. trwają targi zachodnich mocarstw z Hitlerem na temat Czechosłowacji. Podczas spotkania z brytyjskim premierem Chamberlainem Führer robi się coraz bardziej wojowniczy. Szef rządu Wielkiej Brytanii – wówczas będącej jeszcze prawdziwym imperium – sądzi, że spolegliwością ratuje światowy pokój, lecz w istocie rzeczy kapituluje przed tyranem. Tydzień później zostanie podpisany haniebny układ monachijski.

23 września 1893 r. w polskiej prasie pojawia się „przepowiednia z Tęgoborza”. Jest z czego się cieszyć, bo według niej „Warszawa środkiem ustali się świata”, a „Trzy rzeki świata dadzą trzy korony pomazańcowi z Krakowa”. W dodatku anonimowy prorok zapowiada na koniec: „Powstanie Polska od morza do morza/Czekajcie na to pół wieku/Chronić nas będzie zawsze łaska Boża/Więc cierp i módl się, człowieku”. Niestety, w przepowiadanym roku 1943 jedynie ostatni wers tego proroctwa okazał się trafny. Jednak niektórzy wciąż wierzą, że przepowiednia myliła się tylko w kwestii daty…

Informacja

Z ostatniej chwili! To pierwsza z Twoich pięciu treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu. Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej!

Subskrybuj

29 września 1916 r. amerykański rekin finansjery John D. Rockefeller zostaje pierwszym miliarderem (dolarowym) w historii. Dziś tych krezusów są już ponad 2 tys., ale biedni nie znikają. A będzie jeszcze więcej. I jednych, i drugich.

3 października 1988 r. ma miejsce premiera filmu Klątwa Doliny Węży w reżyserii Marka Piestraka. Miał być polski Indiana Jones, wyszedł nadwiślański Ed Wood.

5 października 1813 r. Amerykanie cieszą się ze śmierci indiańskiego wodza Tecumseha. Zwłaszcza człowiek, który go pokonał – generał i polityk William Henry Harrison. Lecz radość to przedwczesna. Wedle legendy Indianie przepowiadają mu, że nawet jeśli zostanie kiedyś wybrany na prezydenta, to umrze podczas sprawowania rządów. A po nim kolejni przywódcy USA wybrani w roku podzielnym przez 20. Przepowiednia sprawdziła się w przypadku Harrisona, potem Kennedy’ego, Reagan i Bush zaś stali się celem zamachów. Tylko dlaczego tabliczka mnożenia miałaby zabijać w imieniu Indian?

13 października 1987 r. w Zatoce Perskiej pojawiają się wyjątkowo łebskie delfiny. Potrafią nawet dogadać się z ludźmi. Niestety, to zwierzęta wytrenowane do akcji wojskowych przez amerykańską armię.

16 października 1325 r. przyszły król Polski Kazimierz (Wielki) bierze ślub z litewską księżniczką Aldoną. Gdyby wiedział, że prawie 700 lat później powstanie z tego telewizyjna opera mydlana, może by się dwa razy zastanowił.

18 października 1851 r. ukazuje się powieść Moby Dick Hermana Melville’a. Z czasem zdobędzie uznanie. Jednak wieloryby nigdy nie pogodzą się z takim czarnym PR.

24 października 1593 r. niejaki Gil Perez, żołnierz z Manili, znienacka… teleportuje się z Filipin do Meksyku. Rozgłasza, że doszło do tych nieoczekiwanych przenosin, gdy przysnął na warcie, a trwały „szybciej niż zapiał kogut”. Tak się chwalił, że sprawą zainteresowała się inkwizycja i postanowiła wydusić z niego prawdę. Niestety, brakuje dokumentów potwierdzających, że ta spisana w XVII w. historyjka zdarzyła się naprawdę.

30 października 1973 r. powstaje pierwszy międzykontynentalny most na Bosforze. Ale łatwiej przerzucić taką kładkę między Europą a Azją, niż wzajemnie się zrozumieć.

8 listopada 1798 r. kapitan John ­Fearn­ odkrywa „przyjemną wyse­pkę” – Nauru. Dziś ten skrawek lądu na Pacyfiku ma opinię najgorszego miejsca do życia na Ziemi. To zbankrutowane państwo, zrujnowane ekologicznie, jego mieszkańcy masowo chorują na cukrzycę, a obozy dla uchodźców, których nie wpuszczono do Australii, to jeden wielki skandal.

10 listopada 1940 r. Walt Disney chce być dobrym patriotą i nawiązuje współpracę z FBI. W praktyce będzie donosił na „nieprawomyślnych”, sympatyzujących z komunizmem kolegów. A nos mu rośnie długi jak u Pinokia, którego zresztą przeniósł na ekrany właśnie w roku 1940.

12 listopada 2015 r. prezydent Barack Obama pojawia się na okładce gejowskiego magazynu „Out”. To pierwszy taki przypadek w historii USA. A gdyby tak u nas? Oj, strach pomyśleć…

17 listopada 3 r. p.n.e. rodzi się Jezus Chrystus. Tak przynajmniej wynika z rachuby starożytnego teologa Klemensa Aleksandryjskiego. Kościół przyjął jednak inną, konkurencyjną datę. Może czas wrócić do tej zaproponowanej przez Klemensa? Wtedy nikt nawet nie odważy się marzyć o śniegu na Gwiazdkę.

18 listopada 1989 r. wywodzący się z PRL-u Dziennik Telewizyjny zastąpiły Wiadomości. Myliłby się jednak ten, kto sądził, że raz na zawsze oznacza to koniec prostackiej propagandy w polskiej TV.

21 listopada 1871 r. w paryskim cyrku zostaje wystrzelony pierwszy człowiek-kula armatnia, Emilio Onra. Jakie czasy, taki Gagarin.

24 listopada 1227 r. podczas zjazdu piastowskich władców w Gąsawie książę krakowski Leszek Biały relaksuje się w łaźni. I właśnie wtedy do środka wpadają siepacze. Szykuje się prawdziwa krwawa łaźnia. Książę wyparowuje na zewnątrz i dosiada konia, ale zabójcy go dopadają.

5 grudnia 1968 r. Polska ratyfikuje Konwencję o Eliminowaniu Wszystkich Form Dyskryminacji Rasowej. Łatwiej podpisywać takie dokumenty, niż wcielać je w życie. Zwłaszcza po Marcu 1968.

12 grudnia 1800 r. Waszyngton zostaje stolicą Stanów Zjednoczonych. Czarny dzień dla uczniów piszących kartkówki z geografii. Przecież utarło się, że najważniejszym miastem USA jest Nowy Jork!

21 grudnia 2012 r. zapatrzeni w kalendarz Majów ezoterycy spodziewają się końca świata. Apokalipsa jednak nie następuje. Za to tego dnia teledysk Gangnam Style pewnego południowokoreańskiego rapera pierwszy w historii przekroczył próg miliarda wyświetleń na YouTubie. Koniec świata!

 

Czytaj również:

Agenda katastrofisty – 4/2018
i
rysunek: archiwum
Wiedza i niewiedza

Agenda katastrofisty – 4/2018

czyli wszystko może mieć straszne skutki
Adam Węgłowski

22 września 1938 r. trwają targi zachodnich mocarstw z Hitlerem na temat Czechosłowacji. Podczas spotkania z brytyjskim premierem Chamberlainem Führer robi się coraz bardziej wojowniczy. Szef rządu Wielkiej Brytanii – wówczas będącej jeszcze prawdziwym imperium – sądzi, że spolegliwością ratuje światowy pokój, lecz w istocie rzeczy kapituluje przed tyranem. Tydzień później zostanie podpisany haniebny układ monachijski.

Czytaj dalej