Czas na zmianę przyzwyczajeń żywieniowych – rozmowa z Enrikiem Parentim
i
zdjęcie: materiały promocyjne
Ziemia

Czas na zmianę przyzwyczajeń żywieniowych – rozmowa z Enrikiem Parentim

Dariusz Kuźma
Czyta się 10 minut

Cały świat dąży do zwiększenia konsumpcji mięsa. Różnicę robi tutaj prawie 1,5 mld Chińczyków, wielu spośród nich staje się coraz zamożniejszymi i domaga się dostępu do mięsnych dóbr. Na chwilę obecną nie osiągają jeszcze naszych standardów – w Europie jedna osoba konsumuje rocznie 80–90 kg mięsa, w Chinach jest to 35 kg na osobę. Jeśli osiągną nasz poziom, będzie to poważny problem – twierdzi Enrico Parenti, reżyser filmu Sojalizm, z którym rozmawia Dariusz Kuźma. 

Dariusz Kuźma: Film dokumentalny o katastrofalnym wpływie masowej produkcji wieprzowiny na i tak zaburzoną równowagę środowiskową Ziemi musi być w taki czy inny sposób osobisty. Dlaczego poświęciłeś na Sojalizm kilka lat życia?

Enrico Parenti: Odkąd pamiętam, interesowałem się kwestią zagrożeń wynikających z przesadnej produkcji oraz bezrefleksyjnej konsumpcji mięsa, więc próba zgłębienia tego tematu za pomocą formy filmowej filmowymi narzędziami wydawała mi się czymś naturalnym. Nie mam zamiaru nikogo nawracać, przekonywać do wegetarianizmu, sam zresztą nie jestem stuprocentowym wegetarianinem, bo jem ryby. Chciałbym po prostu szczerej i otwartej dyskusji w temacie, który naprawdę dotyczy nas wszystkich. Podobnie do tego podchodzi Stefano Liberti, współreżyser Sojalizmu i autor książki Władcy jedzenia (Wydawnictwo Agora, 2019 r., tłumaczenie: Ewa Nicewicz-Staszowska, przyp. red.), która jest w pewnym sensie powiązana z naszym z dokumentem, lecz kreśli znacznie szerszą perspektywę. W filmie z racji ograniczeń czasowych skupiliśmy się na Chinach, wieprzowinie i soi, bo zaczynaliśmy w 2015 r., niedługo po tym, jak chińskie Shuanghui Group, (dziś WH Group) nabyło amerykańskie Smithfield Foods, jednego ze światowych potentatów wieprzowiny.

Pokazujecie napędzaną korporacyjnymi pieniędzmi przemysłową produkcję wieprzowiny z perspektywy zawiłej sieci powiązań,

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Mięsoholicy
i
"Stragan rzeźnika z ucieczką do Egiptu", 1551, Pieter Aertsen; źródło: zbiory NCMA
Dobra strawa

Mięsoholicy

Marta Zaraska

W Parku Narodowym Gór Mahale, na brzegu tanzańskiego jeziora Tanganika szympans Ntologi upolował kolejny posiłek: niewielką, rudawą małpkę z rodziny koczkodanowatych. Jako samiec alfa, zajmujący tę pozycję od ponad 15 lat – bardzo długo zarówno dla przywódców ludzi, jak i szympansów – Ntologi wie, że mięso to władza. Nigdy nie dzieli się nim ze swoim arcywrogiem, samcem beta o imieniu Nsaba (nadanym mu, podobnie jak Ntologiemu, przez podglądających ich naukowców). Nic nie dostaną też młode, ambitne samce, które chętnie zepchnęłyby Ntologiego z szympansiego tronu. Ntologi mięsem obdzieli sprzymierzeńców, umacniając swoją koalicję.

Prymatolodzy studiujący zachowanie szympansów zarówno w Tanzanii, jak i w innych krajach Afryki zauważyli, że naczelne te wykorzystują mięso nie tylko do politykowania, wymieniając krwiste ochłapy na przysługi, lecz czasem także jako opłatę za seks. W niektórych grupach szympansów samce częściej polują, jeśli w ich stadzie jest szczególnie dużo płodnych samic i najchętniej obdarowują mięsem właśnie je. Taki nasz odpowiednik czekoladek i kwiatów.

Czytaj dalej