Dziecięcy świat Bruno Munariego
i
Ilustracje z książki Bruno Munariego "Nella nebbia di Milano", 1968 r.; zdjęcie: kolekcja prywatna, Brescia, Włochy
Edukacja

Dziecięcy świat Bruno Munariego

Aleksandra Kędziorek
Czyta się 4 minuty

To, że prezentujemy na naszych łamach książki artystyczne (Ładne strony), zawdzięczamy m.in. pewnemu włoskiemu artyście. Kochają go i dzieci, i tacy tuzowie intelektu jak Umberto Eco.

„Nigdy nie widziałem tyle śniegu” – tak włoski artysta Bruno Munari zaczyna bajkę o Białym Kapturku. Na kolejnych stronach książki śledzimy losy małej, ubranej na biało dziewczynki, która przez zaspy przedziera się do dawno niewidzianej babci. Z powodu śnieżnej zamieci nic jednak nie widać. Strony są zupełnie białe, a cała

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Ładne strony – 2/2020
Przemyślenia

Ładne strony – 2/2020

Justyna Machnicka

Nie bajka

Oto książka, która czeka na wydawcę. Powstała z empatii, szacunku do przyrody, drzew i całego świata natury. Autorką tekstu, oprawy graficznej oraz ilustracji jest Grażyna Pasterska-Napadło, która we wstępie pisze: „Przez wiele lat ludzie nie mieli świadomości, że drzewa posiadają bogate życie wewnętrzne i są istotami inteligentnymi, społecznymi, o własnym systemie nerwowym, obronnym i własnej pamięci”. Ta nietuzinkowa książka jest opowieścią opartą na dialogu małego chłopca z drzewem. Podczas tej rozmowy dziecko odkrywa tajemnice życia drzew. Celem książki jest uzmysłowienie zarówno młodszym odbiorcom, jak i dorosłym, że świat przyrody w wielu aspektach przypomina nasze życie. Książka została dogłębnie przemyślana, zaprojektowana według zasady złotego podziału występującego również w przyrodzie. Jej podłużna forma to pień, obwoluta z czarno-białą grafiką imituje korę – okrywa ona pozbawioną napisów okładkę, tak jak kora „nagie” wnętrze drzewa. Wewnątrz książka jest bogato ilustrowana czarno-białymi rysunkami, często ukrytymi w alonżach (in. przedłużkach). Wszystkie ilustracje to prace wykonane najpierw ręcznie, na papierze, bez pomocy komputera. Artystka do stworzenia ilustracji użyła materiałów pochodzących z drzew, m.in. węgla wierzbowego, posiłkując się dodatkowo techniką frotażu z zastosowaniem ołówka, używając do tego znalezionej kory drzew, szyszek, gałęzi czy liści. Jak mówi, zależało jej, by drzewa stały się współautorami ilustracji.

Czytaj dalej