Egipski demon w Londynie
i
ilustracja: Igor Kubik
Świat + Ludzie, Wiedza i niewiedza

Egipski demon w Londynie

Adam Węgłowski
Czyta się 4 minuty

W 1889 r. do londyńskiego British Museum trafił niezwykły zabytek. Eksponat, oznaczony przez kustoszy jako EA 22542, sprawiał wrażenie niepozornego: to wieko od sarkofagu mumii sprzed prawie 3 tys. lat, na którym widać namalowaną kobietę z wyciągniętymi dłońmi.

Przyjęło się uważać, że to nieznana z imienia egipska kapłanka ze świątyni Amona w Tebach. I może lepiej sprawy nie drążyć, bo kto przygląda się kobiecie zbyt długo, ten… ginie. Tak przynajmniej mówi licząca ponad 100 lat legenda, która wciąż rozbudza zainteresowanie eksponatem EA 22542.

Narodziny „przeklętej mumii”

Zabytek odkryto w niejasnych okolicznościach w Tebach. Ponoć został kupiony przez czterech młodych brytyjskich podróżników w latach 60. lub 70. XIX w. Wszyscy marnie skończyli.

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Mumie z mokradeł
i
"Bagno", 1900 r., Gustav Klimt
Świat + Ludzie, Wiedza i niewiedza

Mumie z mokradeł

Adam Węgłowski

To była sprawa jak z powieści kryminalnej. 13 maja 1983 r. dwóch robotników pracujących na torfowisku w Lindow, niedaleko Manchesteru, wypatrzyło pokryty torfem przedmiot przypominający futbolówkę. Zażartowali sobie, że może to jajo dinozaura i zostaną bogaci. Kiedy oczyścili znalezisko, okazało się, że to… głowa. Bez szczęki, z jednym okiem i resztką włosów. Zgłosili sprawę na policję.

Tak się składa, że od dawna poszukiwała ona dowodów zbrodni popełnionej przez jednego z okolicznych mieszkańców. Nazywał się Peter Reyn-Bardt. Ponad 20 lat wcześniej zniknęła bez śladu jego żona Malika. Mąż był oczywistym podejrzanym, lecz brakowało dowodów, by go oskarżyć. Trafił do więzienia za inne przestępstwa: seksualne. Kiedy więc policyjni fachowcy stwierdzili, że na torfowisku znaleziono głowę kobiety w wieku odpowiadającym zaginionej żonie podejrzanego, sprawa wydawała się oczywista. Funkcjonariusze zatrzymali Reyn-Bardta (który od niedawna znów cieszył się wolnością), a ten zadziwiająco szybko przyznał się do morderstwa i porzucenia ciała na torfowisku.

Czytaj dalej