Nieśmiertelny Latający Holender
i
"Latający Holender", 1860 r., Charles Temple Dix; źródło: WikiArt (domena publiczna)
Świat + Ludzie, Wiedza i niewiedza

Nieśmiertelny Latający Holender

Adam Węgłowski
Czyta się 5 minut

Tragiczne w skutkach spotkanie z morskim monstrum, którego nie było, opisywały przez wieki setki żeglarzy. Strach się bać!

„Nocą widziałem raz przepływający wielki okręt z rozpiętymi, krwawymi żaglami, podobny do mrocznego olbrzyma w szerokim szkarłatnym płaszczu. Byłże to Latający Holender?” – pisał w XIX w. niemiecki poeta Heinrich Heine. Mniej romantyczne mniemanie o złowrogim morskim upiorze mieli ludzie morza. Marynarze przez wieki przekazywali sobie mrożące krew w żyłach opowieści. Oto statek widmo wypatrzyła na morzu załoga klipera „Texada” opływającego przylądek Horn. Efekt? Na pokładzie wybucha panika. Niebawem kilku marynarzy woda zmywa z pokładu, potem jeden zabija się, spadając z masztu, przerażony kapitan popełnia samobójstwo, a reszta

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Strachy z głębin
i
ilustracja: Igor Kubik
Świat + Ludzie, Wiedza i niewiedza

Strachy z głębin

Adam Węgłowski

W słynnych Szczękach Stevena Spielberga łowca rekinów Quint, grany przez Roberta Shawa, opowiada towarzyszom łowów mrożącą krew w żyłach historię ze swojego życia.

Podczas drugiej wojny światowej służył na amerykańskim okręcie przewożącym bombę atomową, która miała być użyta do ataku na Japonię. W drodze powrotnej, gdzieś na bezkresie Pacyfiku, jego jednostka została storpedowana przez japoński okręt podwodny. Poszła na dno w 12 minut, a tysiąc rozbitków rozpoczęło dramatyczną walkę o przeżycie. Amerykanie mieli tylko kilka tratew, wielu nie zdążyło nawet założyć kamizelek ratunkowych, taplali się w plamie ropy. Tymczasem w pobliżu pojawiły się krwiożercze rekiny: żarłacze. Znały smak ludzkiego mięsa, bo wojna w tej okolicy trwała już kilka lat…

Czytaj dalej