Spacer w słuszną stronę
i
Sławomir Mrożek, Diogenes Verlag AG – rysunek z archiwum, nr 1196/1968 r.
Edukacja

Spacer w słuszną stronę

Paulina Wilk
Czyta się 8 minut

Od stuleci protestujemy w ruchu, maszerując. Dawniej z żądaniami i postulatami lepszego świata wylegali chłopi feudalni, robotnicy, ofiary kolonializmu. Teraz idą kobiety, młodzi obrońcy Ziemi, równości rasowej. Pochodów i powodów do masowego chodzenia przybywa, ale czy marsze są skuteczne i zmieniają świat?

„Wyszłam na spacer, a do domu odprowadza mnie sto tysięcy znajomych” – napisała żartem moja znajoma, mieszkanka warszawskiego Żoliborza, który na przełomie 2020 i 2021 r. stał się celem obywatelskich wizyt tysięcy osób oburzonych m.in. zaostrzeniem przepisów antyaborcyjnych. Marsze kobiet – i popierających ich postulaty mężczyzn – były częściowo koordynowane, ale w znacznej mierze spontaniczne, organizowane oddolnie lub wręcz improwizowane. Trzy cechy dla nowej fali marszów wydają się szczególne: po pierwsze wśród protestujących wiele jest osób młodych, nastoletnich. Po drugie nie potrzebują one struktur organizacyjnych ani wyraźnej przywódczyni. Po trzecie poza gniewem ich bronią są też błys­kotliwy język i nowe media. Do wyobraźni zbiorowej via Internet przeszły nie płomienne przemówienia liderek marszów, tylko memy i transparenty tworzone samodzielnie przez wielu uczestników. Moc jest rozproszona, iskrzy w tłumie. Współcześnie żaden marsz nie idzie tylko tu i teraz, towarzyszą mu cyfrowe multiplikacje: relacje, odpryski, które natychmiast wzbudzają dalsze echa w sieciowym uniwersum dyskusji. Kto sądził, że Internet zabije

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Domagaj się zmiany!
Marzenia o lepszym świecie

Domagaj się zmiany!

Paulina Wilk

Naomi Klein napisała poradnik dla młodych obrońców planety. Ale nie tylko nastolatkowie mogą odnaleźć w tej książce krótką i wnikliwą historię kryzysu klimatycznego wraz z instrukcją wyjścia z globalnego impasu – ta pigułka faktów i optymizmu przyda się też dorosłym.

Pochodząca z Kanady dziennikarka i aktywistka mogłaby postawić się w roli mentorki, jeśli nie matki chrzestnej, nowego pokolenia zaangażowanego w ochronę środowiska naturalnego. Ale cel tej niewielkiej, wciągającej książki był inny.

Czytaj dalej