Jednym i drugim okiem Jednym i drugim okiem
i
Fragment obrazu „Święta Łucja", Francesco del Cossa, ok. 1436–1477/1478 r., National Gallery of Art w Waszyngtonie (domena publiczna)
Wiedza i niewiedza

Jednym i drugim okiem

Humanizm XXI wieku
Klaudia Khan
Czyta się 11 minut

Mimo rozwoju nauki wciąż potrafimy uwierzyć naprawdę we wszystko. I to jest, wbrew pozorom, całkiem dobra wiadomość.

Nauka często postrzegana jest jako ostateczny arbiter prawdy, a jej ustalenia traktuje się jako niepodważalne (kto śmiałby dyskutować z odkryciami naukowców?). Jednak jak zauważa niderlandzki historyk Rienk Vermij w książce A History of Western Science: The Basics (Historia nauki zachodniej. Podstawy), nie zawsze tak było, a co więcej – wcale tak nie musiało się stać. Obecna hegemonia nauki to produkt długiego i burzliwego procesu historycznego, w którym inne systemy wiedzy były stopniowo wypierane lub pozbawiane wiarygodności.

Rozwój współczesnej nauki to nie tylko pasmo przełomowych odkryć porządkujących nasz obraz świata. To także proces selekcji i hierarchizacji różnych metod zdobywania wiedzy, spośród których zaledwie nieliczne – te najbardziej uprzywilejowane przez państwo i pieniądz – zyskały status naukowych. Jak pisze Vermij:

„Od końca XVIII wieku i przez cały wiek XIX metoda naukowa miała wiatr w żaglach, ponieważ idealnie wpasowywała się w racjonalny, biurokratyczny model ówczesnego państwa. Państwo, dążąc do rozszerzenia swoich wpływów, gromadziło wiedzę i wymagało specjalistycznego wykształcenia urzędników. Panowało przekonanie, że chłodne, biznesowe nastawienie i racjonalne badania pozwolą rozwiązać każdy problem” (tłum. K.K.).

Wielka

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Serce, czyli rozum Serce, czyli rozum
i
„Zaduma", Ipolit Strambu, 1919 r. / Wikiart (domena publiczna)
Wiedza i niewiedza

Serce, czyli rozum

Sylwia Niemczyk

Podczas gdy ekonomiści mierzą rozwój świata w liczbach, Martha Nussbaum wykorzystuje do tego empatię. Uważa, że tylko kochając, jesteśmy w stanie żyć sprawiedliwie. I przekonuje, że miłości można się nauczyć.

Kiedy na początku roku szkolnego 2025/2026 jedna połowa Polski spierała się z drugą o edukację zdrowotną w szkołach, o edukacji emocjonalnej nie wspominał nikt. Tutaj panuje pełna zgoda: wprowadzenie do podstawy programowej lekcji o emocjach nie mieści się w głowie, a przynajmniej nikomu taki postulat nie może przejść przez usta. Porozumienie ponad podziałami byłoby budujące, gdyby nie chodziło o rzecz tak istotną. Pomijanie jej w wychowaniu szkolnym oznacza, że kolejne pokolenie – jak wiele wcześniejszych – dorośnie, nie umiejąc opisywać i niuansować swoich emocji czy nawet nie zdając sobie sprawy z ich istnienia.

Czytaj dalej