Wielkie pismo
i
Mieczysław Wasilewski, rysunek z archiwum.
Świat + Ludzie, Edukacja

Wielkie pismo

Maciej Wesołowski
Czyta się 12 minut

Mniej więcej wtedy, kiedy wymyślono koło, zrodził się też drugi, być może nawet jeszcze lepszy pomysł: że rzeczy można zapisywać.

Na początku był obrazek czy – jak to mówią badacze pisma – piktogram. Dłoń, drzewo, radło, oko, ptak, słońce, woda (oznaczały ją dwie fale, jedna nad drugą). Z pojedynczych znaczków składano proste rebusy: usta plus chleb równa się jedzenie. Dzięki piktogramom i rebusom łatwiej było handlować, kontrolować, liczyć. Z czasem jednak same piktogramy i rebusy przestały wystarczać. W drugiej połowie IV tysiąclecia p.n.e. w kraju Sumerów, żyjących w delcie Eufratu i Tygrysu (późniejsze tereny południowej Mezopotamii, a obecnie Iraku), zrodził się system klinów – znaków nieco podobnych do gwoździ lub litery T, które rysowano bądź żłobiono (albo po prostu wyciskano) trzcinowym rylcem w glinie. I tak kombinacja trzech pionowych i czterech poziomych „gwoździ” reprezentowała głowę, cztery ukośne oznaczały jęczmień, a jeśli ktoś chciał przedstawić chleb, to rył trzy „gwoździe” stojące na jeszcze jednym. Piśmiennicze symbole przekształcały się w coraz bardziej abstrakcyjne. Po kolejnych dwóch tysiącach lat, około 2800 r. p.n.e., można było już zapisać dźwięki ludzkiej mowy.

Sumerowie powszechnie są uważani za twórców pisma. Chociaż nigdy swojego systemu nie przekształcili w prawdziwy alfabet, to i tak okazał się on przełomowym osiągnięciem, które wyznaczyło granicę między prehistorią a starożytnością. Z jednym zastrzeżeniem: być może już niebawem okaże się, że… palma pierwszeństwa wcale nie należy do nich.

„Do tej pory powszechnie uważano, że to Sumerowie byli pierwsi. Jednak w świetle ostatnich badań i odkryć archeo­logicznych, zwłaszcza tych z egipskiego grobowca U-j w Abydos, tę teorię zaczęto ostatnio podważać. Dowodów wciąż jest mało i nie wszystkich przekonują, ale wygląda na to, że nieco szybsi mogli być Egipcjanie – mówi Dominika Kossowska-Janik, kustoszka warszawskiego Muzeum Azji i Pacyfiku, znawczyni historii pisma. – Ważny jest

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Muchy
i
Daniel Mróz – rysunek z archiwum, nr 449/1953 r.
Doznania, Sztuka + Opowieści

Muchy

Jaroslav Hašek

Niewinna pogawędka w gospodzie może sprowadzić na człowieka kłopoty. Zwłaszcza gdy dotyczy much albo europejskiej polityki międzynarodowej.

W gospodzie „Pod Kielichem” siedział tylko jeden gość. Był to wywiadowca Bretschneider, będący na służbie policji państwowej. Gospodarz Palivec zmywał podstawki, a Bretschnei­der daremnie usiłował wycią­gnąć go na poważną rozmowę.

Czytaj dalej