Władcy zwierząt
i
ilustracja: Igor Kubik
Wiedza i niewiedza

Władcy zwierząt

Adam Węgłowski
Czyta się 6 minut

Czyż nie jest potężny władca, po którego pałacu przechadza się ulubiony lew? Takiego zwierzaka, imieniem Akinakes, miał w III w. wojowniczy cesarz rzymski Karakalla. Także Heliogabal – jeden z kolejnych imperatorów, bardziej znany z obyczajowych ekstrawagancji – trzymał na dworze wielkie dzikie koty.

Zdarzało się, że kiedy goście popili się i pokładli, władca kazał wypuszczać swoje lwy i lamparty między śpiących. Były oswojone, raczej niegroźne. Nie wiedzieli jednak o tym goście cesarza i niejeden ze strachu wyzionął ducha na widok olbrzymiego zwierza.

Pytanie, na ile można wierzyć tej starożytnej anegdocie. Czy lew, nawet chowany wśród ludzi i pozbawiony pazurów, stanie się tylko niegroźnym wielkim sierściuchem? Bliższa prawdy wydaje się opowieść o innym cesarzu, z innej epoki – dziwaku Rudolfie II Habsburgu (1552–1612), zajmującym się alchemią i kolekcjonującym

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Rzeźnia na chwałę Rzymu
i
ilustracja: Igor Kubik
Wiedza i niewiedza

Rzeźnia na chwałę Rzymu

Adam Węgłowski

Starożytni Rzymianie kochali krwawe „rozrywki” z udziałem zwierząt. Bez żenady oglądali egzekucje nieszczęśników, skazanych na rozszarpanie przez dzikie stworzenia. Owo damnatio ad bestias było wówczas popularną karą. Na przykład w 167 r. p.n.e. dezerterów skazano na zadeptanie przez słonie. Później na pożarcie drapieżnikom rzucano w Rzymie m.in. chrześcijan.

Obok tego popularne były walki gladiatorskie, które pojawiły się w połowie III w. p.n.e. Początkowo miały charakter niby-religijny, upamiętniały zmarłych przodków. Później jednak przybrały status typowo propagandowy. Im większe ambicje organizatorów, tym huczniejsze igrzyska. W czasach cesarstwa były już stałym sposobem na zadowalanie pospólstwa przez władców. W ramach tych widowisk organizowano też venationes, czyli walki z udziałem zwierząt. Wykorzystując je, odgrywano ponadto brutalne sceny z antycznej mitologii.

Czytaj dalej